Decyzja administracji Trumpa w sprawie budowy drogi na Alasce
Administracja Donalda Trumpa podjęła kontrowersyjną decyzję o budowie drogi długości kilkunastu mil przez dziewiczą tundrę na Alasce. Inwestycja kończy wieloletni spór dotyczący dostępu do odległych terenów tego stanu.
Protesty tubylczych mieszkańców
Jak donoszą źródła, decyzja spotkała się z głośnym sprzeciwem tubylczych Amerykanów, choć ciekawe jest to, że nie pochodzi on od społeczności bezpośrednio zamieszkujących ten region. Ekolodzy i organizacje ochrony przyrody alarmują, że budowa drogi przez dziewiczy obszar tundry może mieć katastrofalne skutki dla lokalnego ekosystemu.
„To kolejny przykład, gdy interesy gospodarcze przeważają nad ochroną unikalnego środowiska naturalnego” – komentuje przedstawiciel organizacji ekologicznej.
Długoletni spór rozwiązany
Spór o budowę drogi trwał od wielu lat, angażując różne strony konfliktu – od lokalnych społeczności po organizacje ekologiczne i przedstawicieli władz stanowych. Decyzja administracji federalnej oznacza zielone światło dla kontynuacji prac, które według zwolenników projektu mają poprawić dostępność odległych terenów Alaski.
Konsekwencje dla środowiska
Eksperci wskazują na potencjalne zagrożenia związane z ingerencją w delikatny ekosystem tundry:
- Zniszczenie siedlisk rzadkich gatunków roślin i zwierząt
- Zaburzenie naturalnych szlaków migracyjnych
- Potencjalne zanieczyszczenie wód gruntowych
- Wpływ na tradycyjne sposoby życia lokalnych społeczności
Decyzja zapadła w momencie, gdy na całym świecie rośnie świadomość dotycząca ochrony środowiska naturalnego i zmian klimatycznych.
Foto: www.unsplash.com
















