More forecasts: Weather Warsaw 30 days
Home / Technologie / Turecki elektryk na drodze, polski w mgle. Dlaczego Izera wciąż czeka na start?

Turecki elektryk na drodze, polski w mgle. Dlaczego Izera wciąż czeka na start?

Równoległe starty, różne finisze

W świecie motoryzacyjnej transformacji, gdzie czas i efektywność decydują o sukcesie, historia polskiej Izery i tureckiego TOGG-a to niemal studium przypadku. Oba projekty narodowych elektryków startowały mniej więcej w tym samym czasie, z podobnym zapałem i wizją. Dziś, gdy turecki pojazd już od kilku lat jest obecny na drogach i notuje rekordy sprzedaży, polska Izera wciąż pozostaje w sferze planów i wizualizacji, zagubiona, jak pisze Dziennik Zachodni, „we mgle w Jaworznie”.

Strategia vs. impas

Klucz do zrozumienia tej rozbieżności tkwi w podejściu do realizacji. Turcy od początku postawili na konkretną współpracę z doświadczonym partnerem technologicznym, firmą Pininfarina, oraz szybkie uruchomienie produkcji. Polska strona, reprezentowana przez ElectroMobility Poland, długo szukała partnera, zmieniała koncepcje i opóźniała harmonogram. Podczas gdy TOGG zyskał realny kształt, Izera ewoluowała głównie na renderingach.

Różnica w tempie realizacji tych dwóch, niegdyś podobnych projektów, jest porażająca i zmusza do refleksji nad polską efektywnością w realizacji wielkich, przemysłowych wizji.

Gdzie leży problem?

Eksperci wskazują na kilka newralgicznych punktów polskiego projektu:

    • Wahania strategiczne: Długotrwałe poszukiwania partnera technologicznego i zmiany w koncepcji pojazdu.
    • Wyzwania finansowe i logistyczne: Zabezpieczenie pełnego finansowania tak skomplikowanej inwestycji oraz budowa fabryki od podstaw.
    • Presja konkurencji: Dynamicznie rozwijający się rynek EV, na którym w międzyczasie umacniają się zarówno globalne giganty, jak i nowi gracze, tacy jak właśnie TOGG.

Szansa mimo wszystko?

Mimo opóźnień, projekt Izera nie jest jeszcze skazany na porażkę. Finalizacja wyboru partnera i coraz konkretniejsze zapowiedzi dotyczące daty startu produkcji dają iskierkę nadziei. Sukces będzie jednak wymagał nie tylko dotrzymania obietnic, ale także wypracowania wyraźnej przewagi konkurencyjnej – czy to w cenie, technologii, czy designie – na już zatłoczonym rynku.

Historia Izery i TOGG-a to nie tylko opowieść o dwóch samochodach. To opowieść o zarządzaniu innowacjami, determinacji w dążeniu do celu i zdolności do szybkiej, skutecznej realizacji ambitnych planów w skali państwa. Na razie prowadzi w niej Turcja.

Tagi:

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *