Koniec długiego oczekiwania na remake kultowej gry
Francuski gigant gamingowy, Ubisoft, podjął radykalne decyzje w ramach szeroko zakrojonej restrukturyzacji. Firma oficjalnie potwierdziła anulowanie kilku projektów, w tym najbardziej wyczekiwanego przez fanów – Prince of Persia: The Sands of Time Remake. To koniec marzeń o odświeżonej wersji klasyka z 2003 roku.
Burzliwa historia projektu i ostateczny koniec
Remake kultowego „Prince of Persia” został zapowiedziany we wrześniu 2020 roku. Od samego początku produkcja borykała się z problemami. Początkowo odpowiedzialne za nią było studio w Pune w Indiach, jednak po krytyce wizualnej prezentacji z 2020 roku, projekt został przekazany studiu Ubisoft Montreal. Pomimo tej zmiany i kolejnych zapowiedzi, gra nigdy nie wyszła poza wczesne fazy rozwoju.
Decyzja o anulowaniu „Sands of Time Remake” jest częścią szerszego planu racjonalizacji kosztów i skupienia się na kluczowych markach i projektach – można przeczytać w oficjalnym komunikacie firmy.
Szersze cięcia w portfolio i strukturach firmy
Anulowanie remake’u to nie jedyna bolesna decyzja. Ubisoft poinformował o rezygnacji z produkcji pięciu innych, nieujawnionych tytułów. Restrukturyzacja obejmuje również zamknięcie kilku oddziałów deweloperskich oraz znaczne przesunięcia w kalendarzu wydawniczym na nadchodzące lata. Firma chce skupić się na swoich flagowych seriach, takich jak „Assassin’s Creed”, „Far Cry” czy „Rainbow Six”.
Co dalej z serią Prince of Persia?
Mimo ciosu, jakim jest anulowanie remake’u, franczyza Prince of Persia nie jest martwa. W tle nadal rozwija się zupełnie nowa odsłona serii – „Prince of Persia: The Lost Crown”, która ma premierę zaplanowaną na 18 stycznia 2024 roku. Jest to jednak zupełnie inny gatunkowo tytuł (metroidvania w stylu 2.5D), który nie zaspokoi nostalgii fanów oczekujących na trójwymiarową przygodę.
Decyzje Ubisoftu wpisują się w trudny okres dla całego przemysłu gamingowego, który w ostatnich miesiącach mierzy się z masowymi zwolnieniami i anulowaniami projektów. Dla graczy oznacza to smutny koniec pewnej ery i przypomnienie, że nawet najbardziej zapowiadane tytuły nie są wolne od ryzyka.
Foto: cdn1.naekranie.pl
















