Koniec marzeń o tytule dla jednego z faworytów
W sobotnim, pełnym napięcia meczu drugiej rundy mistrzostw świata w darcie (PDC World Darts Championship) w londyńskiej Alexandra Palace, doszło do jednej z największych sensacji turnieju. Stephen Bunting, uważany za jednego z głównych kandydatów do końcowego triumfu, niespodziewanie odpadł z rywalizacji.
Wynik, który zaskoczył wszystkich
Mecz zakończył się wynikiem 4:3 na korzyść Jamesa Hurrella, który pokonał swojego bardziej doświadczonego rodaka. Spotkanie było niezwykle wyrównane i rozstrzygnęło się dopiero w decydującej, siódmej partii. Bunting, znany z wysokiej średniej rzutów i stabilnej gry pod presją, tym razem nie zdołał przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę.
To był mecz na najwyższym poziomie, ale James okazał się dziś lepszy w kluczowych momentach. Stephen jest świetnym zawodnikiem i na pewno wróci silniejszy, ale dziś muszę oddać hołd zwycięzcy – skomentował po meczu jeden z ekspertów.
Co dalej z turniejem?
Odpadnięcie „The Bullet” (pseudonim Buntinga) znacząco otwiera drogę do finału innym pretendentom do tytułu. W górnej części drabinki, z której wypadł Anglik, faworytami stają się teraz m.in. Luke Humphries czy Rob Cross. Dla Jamesa Hurrella jest to z kolei historyczny awans i potwierdzenie rosnącej formy.
Reakcje po meczu
Zawodnicy po spotkaniu zachowali sportowego ducha. Stephen Bunting, choć wyraźnie rozczarowany, pogratulował rywalowi.
- Stephen Bunting: „James grał fantastycznie. Zasłużył na to zwycięstwo. Ja po prostu nie zagrałem na swoim poziomie w decydujących legach. To boli, ale takie jest życie profesjonalnego sportowca.”
- James Hurrell: „To niesamowite uczucie. Pokonać kogoś takiego jak Stephen na takiej scenie to marzenie. To dopiero początek mojej drogi w tym turnieju i muszę się skupić na kolejnym meczu.”
Mistrzostwa świata w darcie w Londynie trwają do początku stycznia, a emocje z pewnością będą jeszcze większe. Sensacyjne wyniki, takie jak dzisiejsze zwycięstwo Hurrella, są dowodem na to, że w tej dyscyplinie nie ma pewniaków, a każdy mecz może przynieść niespodziankę.
















