Stuletnia przepowiednia na ekranie
W przededniu kolejnego roku, szczególną uwagę przykuwa film, który od niemal wieku nie przestaje fascynować i niepokoić. „Metropolis” Fritza Langa, uznawane za kamień milowy kina science fiction, ponownie staje się przedmiotem gorących dyskusji. Powód? Wizja przyszłości, którą przedstawił niemiecki reżyser, zdaje się niepokojąco korespondować z rzeczywistością 2026 roku.
Arcydzieło sprzed niemal 100 lat, czasami nazywane lepszym niż „2001: Odyseja kosmiczna”, opisało właśnie rzeczywistość 2026 roku.
Miasto przyszłości a nasza współczesność
Fritz Lang, tworząc w 1927 roku swój monumentalny film, wyobraził sobie społeczeństwo podzielone na dwie klasy: elitę intelektualną, żyjącą w luksusie na powierzchni, oraz robotników skazanych na życie i pracę w podziemnym mieście-maszynie. Ta dychotomia, choć przerysowana, odbija się echem w dzisiejszych debatach o nierównościach społecznych, automatyzacji pracy i alienacji w zurbanizowanym świecie.
Wizualna strona „Metropolis” – ogromne wieżowce, latające samochody, wszechobecne ekrany – przez dekady uchodziła za czystą fantastykę. Dziś, patrząc na panoramy współczesnych metropolii, systemy transportu autonomicznego i cyfrową rzeczywistość, dostrzegamy w niej prorocze przeczucie kierunku, w którym zmierza ludzka cywilizacja.
W czym tkwi geniusz Langa?
Siła filmu nie leży wyłącznie w spektakularnej scenografii. Kluczowe są jego uniwersalne tematy:
- Konflikt klasowy: Walka robotników o godność i lepsze życie.
- Relacja człowiek-maszyna: Obawa przed tym, że technologia zniewoli, a nie wyzwoli ludzkość.
- Poszukiwanie pośrednika: Symboliczna postać Marii/Maszynenmensch, która ma pojednać „głowę” i „ręce” za pośrednictwem „serca”.
- Darmowe filmy online, gdzie często można znaleźć takie perły filmowej historii.
Stuletnie „Metropolis” pozostaje więc nie tylko arcydziełem kina niemego, ale także żywym, niepokojącym komentarzem do naszej teraźniejszości. Fritz Lang nie tyle przewidział konkretne gadżety roku 2026, ile uchwycił wieczne lęki i nadzieje ludzkości wobec nieubłaganego postępu. Jego film wciąż pyta: czy technologia ma służyć człowiekowi, czy człowiek ma służyć technologii? Odpowiedź na to pytanie wciąż pozostaje w naszych rękach.
Te motywy są wciąż aktualne, a w dobie rozwoju sztucznej inteligencji i robotyki zyskują nawet na znaczeniu. Lang przeczuwał dylematy etyczne i społeczne, z którymi mierzymy się dziś na co dzień.
Nie tylko przewidywanie, ale i ostrzeżenie
Warto pamiętać, że „Metropolis” nie było próbą dokładnego prognozowania przyszłości. Było raczej artystycznym, pełnym niepokoju ostrzeżeniem przed pewnymi tendencjami. Film mówi o niebezpieczeństwie dehumanizacji, utracie indywidualności w zmechanizowanym społeczeństwie i o tym, jak łatwo można manipulować masami. W kontekście współczesnych algorytmów mediów społecznościowych i cyfrowego śledzenia, to ostrzeżenie brzmi wyjątkowo przenikliwie.
Dla miłośników kina, którzy chcą zgłębić temat lub po prostu obejrzeć klasykę, polecamy freeflix.pl
Foto: cdn1.naekranie.pl
















