More forecasts: Weather Warsaw 30 days
Home / Zdrowie / 6 tys. zł za poród. Ciężarna wprost o absurdzie polskich szpitali

6 tys. zł za poród. Ciężarna wprost o absurdzie polskich szpitali

pregnant woman hospital

Wybór szpitala do porodu w Polsce coraz częściej przypomina zakup kompleksowego pakietu usług, gdzie za komfort i spokój przyszli rodzice muszą słono zapłacić. Zjawisko komercjalizacji porodów przybiera na sile, a w niektórych placówkach za dodatkowe udogodnienia, takie jak prywatna położna czy rodzinny apartament, trzeba wyłożyć nawet sześć tysięcy złotych. To rodzi pytania o równy dostęp do opieki okołoporodowej i stawia pod znakiem zapytania zasadność tak daleko idącego podziału na usługi podstawowe i premium.

Pakiety porodowe jak oferty hotelowe

Polskie szpitale, zwłaszcza te w większych miastach, coraz aktywniej rywalizują o pacjentki. Organizują tzw. dni otwarte, podczas których prezentują swoje oddziały położnicze niczym luksusowe hotele. W ofercie znajdują się pakiety, które wykraczają daleko poza standardową opiekę medyczną refundowaną przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Mowa tu o możliwości wykupienia stałej opieki wybranej, prywatnej położnej przez cały okres porodu, gwarancji indywidualnej sali z łazienką, a nawet apartamentu, w którym rodzina może spędzić pierwsze chwile po narodzinach dziecka.

Jak wskazują relacje przyszłych rodziców oraz dziennikarskie śledztwa, ceny takich usług są bardzo zróżnicowane i potrafią być znaczącym obciążeniem dla domowego budżetu. W Warszawie, Krakowie czy Poznaniu pełny, komfortowy pakiet może kosztować od 3 do nawet 6 tysięcy złotych. To kwota, za którą nie płaci się za dodatkową opiekę lekarską, ale za poczucie intymności, ciągłości opieki położnej i lepsze warunki bytowe.

„Castingi porodowe” i rosnące oczekiwania

Proces wyboru miejsca porodu przez wiele par określany jest już żartobliwie mianem „castingu porodowego”. Przyszli rodzice odwiedzają kilka placówek, porównują oferty, warunki i cenniki dodatkowych usług. Z jednej strony to przejaw świadomego i odpowiedzialnego podejścia do planowania porodu. Z drugiej jednak, podkreśla rosnącą komercjalizację sfery, która w założeniu powinna być oparta wyłącznie na standardach medycznych i potrzebach pacjentki.

Eksperci zwracają uwagę, że ta rywalizacja szpitali napędza również rosnące oczekiwania samych pacjentek. Wiele z nich, widząc atrakcyjne oferty w mediach społecznościowych czy na stronach internetowych placówek, zaczyna postrzegać dodatkowy komfort jako standard, do którego należy dążyć. Powstaje więc pewna presja społeczna i finansowa, szczególnie odczuwalna dla par o średnich i niższych dochodach.

Granica między komfortem a koniecznością

Kluczowe pytanie, które stawiają etycy medyczni i działacze na rzecz praw pacjenta, brzmi: gdzie kończy się słuszna dbałość o komfort rodzącej, a zaczyna tworzenie nierówności w dostępie do podstawowej opieki zdrowotnej? Standard opieki okołoporodowej, określony rozporządzeniem ministra zdrowia, gwarantuje każdej kobiecie określone prawa i pewien poziom opieki. W praktyce jednak jakość jej realizacji bywa różna.

Płatne pakiety często oferują elementy, które – zdaniem części środowiska medycznego – powinny być standardem. Ciągła opieka jednej położnej (tzw. opieka śródporodowa), która zna plan porodu i zapewnia wsparcie psychiczne, znacząco wpływa na pozytywne doświadczenia porodowe i zmniejsza odsetek interwencji medycznych. Dostęp do wanny czy prywatnej sali również ma udowodniony, pozytywny wpływ na przebieg porodu fizjologicznego.

„To absurd, że za podstawowe poczucie bezpieczeństwa i intymności w tak wyjątkowym momencie trzeba płacić krocie. Publiczna służba zdrowia powinna zapewniać godne warunki każdej rodzącej, a nie tylko tej, która może sobie na nie pozwolić” – komentuje jedna z przyszłych mam, biorąca udział w „castingach” w Warszawie.

Przyszłość porodów w Polsce: dwie ścieżki?

Obecny trend może prowadzić do utrwalenia się podwójnego systemu: jednego – podstawowego, refundowanego z NFZ, oraz drugiego – komercyjnego, oferującego szeroki wachlarz udogodnień za dodatkową opłatę. Taki model funkcjonuje w wielu dziedzinach medycyny, jednak w przypadku porodu, który jest naturalnym, a nie chorobowym wydarzeniem, budzi szczególne kontrowersje.

Rozwiązaniem, postulowanym przez organizacje pacjenckie, jest nie tyle zakazanie płatnych usług, ile podniesienie standardów w całym systemie. Inwestycje w kadry położnych, modernizację infrastruktury szpitalnej oraz realne wdrożenie zapisów standardu opieki okołoporodowej mogłyby sprawić, że różnica między „pakietem podstawowym” a „premium” przestałaby być tak drastyczna. Na razie jednak, w obliczu niedofinansowania służby zdrowia, rynek sam wypełnia tę lukę, oferując płatne alternatywy. Decyzja o tym, czy z nich skorzystać, i za jaką cenę, spoczywa na barkach przyszłych rodziców, stawiając ich przed trudnymi, nie tylko emocjonalnymi, ale i finansowymi wyborami.

Foto: images.iberion.media

Tagi:

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *