W pierwszym meczu ćwierćfinałowym Ligi Europy FC Porto zmierzyło się na wyjeździe z Nottingham Forest. Spotkanie zakończyło się remisem 1:1, co pozostawia wszystko do rozstrzygnięcia w rewanżu na Estádio do Dragão. Dla portugalskiego giganta to wynik wymagający poprawy, zwłaszcza że bramkę zdobył dopiero w końcówce spotkania.
Przebieg spotkania i decydujący błąd
Nottingham Forest, prowadzone przez Steve’a Coopera, od początku dyktowało warunki gry na City Ground. Gospodarze otworzyli wynik w 61. minucie po skutecznym ataku, który zakończył się trafieniem. FC Porto przez większość meczu grało defensywnie, mając problemy z wyjściem z własnej połowy i stworzeniem wyraźnych sytuacji bramkowych.
Przełom nastąpił dopiero w 89. minucie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, obrońca Nottingham Forest, pod silną presją napastników Porto, popełnił katastrofalny błąd, niebezpiecznie odgrywając piłkę w polu karnym. Wykorzystał to William Gomes, który szybką interwencją przechwycił podanie i pewnym strzałem pokonał bramkarza, doprowadzając do wyrównania.
To był prezent od naszego rywala. W takich momentach, na tym poziomie rozgrywek, nie możesz pozwolić sobie na takie błędy. My wykorzystaliśmy naszą szansę – skomentował po meczu trener Porto, Sérgio Conceição.
Udany występ Jana Bednarka
W spotkaniu wystąpił tylko jeden polski zawodnik – Jan Bednarek. Reprezentant Polski w obronie FC Porto zaliczył pełne 90 minut na boisku. Według statystyk portalu WhoScored.com, Bednarek był jednym z najbardziej solidnych graczy w defensywie swojej drużyny. Odnotował 4 odbiory, 3 czyste wślizgi oraz 92% skuteczność podań.
Jego rola w zespole, który przez długi czas był pod presją, okazała się kluczowa. To właśnie jego interwencja w 75. minucie, po dośrodkowaniu z lewej strony, uniemożliwiła Forest zdobycie drugiej bramki. Wysoka dyscyplina taktyczna i spokój, które zaprezentował, zostały pozytywnie ocenione przez portugalskie media.
Perspektywy przed rewanżem
Remis 1:1 na wyjeździe jest generalnie korzystnym wynikiem dla FC Porto, które w rewanżu zagra przed własną publicznością. Jednak sposób gry zespołu w Nottingham budzi pewne obawy. Brakowało pomysłu na grę ofensywną, a drużyna zdobyła bramkę głównie dzięki błędom rywala, a nie własnej, wypracowanej akcji.
Przed drugim meczem Sérgio Conceição będzie musiał znaleźć rozwiązania, które pozwolą jego podopiecznym przejąć inicjatywę i stworzyć więcej okazji. Kluczową postacią może okazać się doświadczony Mehdi Taremi, który w tym spotkaniu nie był szczególnie widoczny. Wzmocnieniem ma być również powrót po kontuzji Otávio, kreatywnego pomocnika.
Dla Nottingham Forest remis w domu to niewystarczający rezultat przed bardzo trudnym wyzwaniem w Portugalii. Zespół z Premier League pokazał jednak, że potrafi zagrać równorzędnie z jednym z liderów portugalskiej ligi i w rewanżu na pewno nie podda się bez walki. Wszystko rozstrzygnie się za tydzień w Porto.
Wynik pary sprawia, że rewanżowy mecz zapowiada się na niezwykle emocjonujące starcie, w którym o awansie może zadecydować jeden detal lub, jak pokazał pierwszy mecz, jeden kosztowny błąd.
Foto: ipla.pluscdn.pl
















