Nowy rozdział w polskiej energetyce odnawialnej
W Cukrowni Strzelin na Dolnym Śląsku rozpoczęła działalność pierwsza w kraju biometanownia przyłączona do miejskiej sieci gazowej. Instalacja, która powstała w ramach modernizacji zakładu, przetwarza wysłodki buraczane – produkt uboczny produkcji cukru – na biometan, który po odpowiednim oczyszczeniu trafia bezpośrednio do lokalnej infrastruktury gazowej. To przełomowe rozwiązanie, które może stać się wzorem dla podobnych inwestycji w innych regionach Polski.
Jak działa biometanownia w Strzelinie?
Proces produkcji biometanu w Strzelinie opiera się na fermentacji metanowej wysłodków. W pierwszym etapie powstaje biogaz, który następnie jest oczyszczany z dwutlenku węgla, siarkowodoru i innych zanieczyszczeń. Ostateczny produkt – biometan – ma parametry identyczne z gazem ziemnym, co pozwala na jego bezproblemowe wprowadzenie do sieci dystrybucyjnej. Według danych przekazanych przez zarząd cukrowni, instalacja ma moc produkcyjną na poziomie około 1 MW, co wystarcza do ogrzania kilkuset gospodarstw domowych.
Znaczenie dla polskiego rynku energetycznego
Eksperci podkreślają, że biometanownie mogą odegrać kluczową rolę w transformacji energetycznej Polski. Dotychczas biogaz wykorzystywany był głównie lokalnie – do produkcji prądu i ciepła w kogeneracji. Tymczasem biometan, jako paliwo gazowe, może być magazynowany i transportowany na większe odległości, co zwiększa elastyczność systemu. Wiceprezes Polskiej Izby Biogazu, dr inż. Marek Kowalski, zwraca uwagę: „Biometanownie to nie tylko sposób na zagospodarowanie odpadów organicznych, ale także szansa na uniezależnienie się od importu gazu ziemnego. Każda taka instalacja to krok w stronę gospodarki o obiegu zamkniętym”.
Kontekst i przyszłość biometanu w Polsce
Według raportu Instytutu Energetyki Odnawialnej, potencjał produkcji biometanu w Polsce szacuje się na co najmniej 8 mld m³ rocznie, co odpowiada około 30% obecnego krajowego zużycia gazu. Do 2030 roku planowane jest uruchomienie co najmniej 50 takich instalacji. Przykład Strzelina pokazuje, że kluczowe jest łączenie biometanowni z istniejącą infrastrukturą gazową – to obniża koszty dystrybucji i przyspiesza zwrot z inwestycji. W samej cukrowni wysłodki stanowią do 30% masy przerabianych buraków, co oznacza stabilne źródło surowca przez cały sezon.
Wizyta studyjna, która odbyła się w Strzelinie, zgromadziła przedstawicieli samorządów, firm energetycznych oraz naukowców. Uczestnicy mieli okazję zobaczyć cały łańcuch technologiczny – od zbiornika fermentacyjnego po stację pomiarową i przyłącze do sieci. Dyskutowano także o barierach prawnych i finansowych, które wciąż utrudniają rozwój biometanu w Polsce. Mimo to, eksperci są zgodni: pierwsza biometanownia to dowód, że technologia jest gotowa do wdrożenia na szeroką skalę.
Foto: images.pexels.com
















