Wyjazd do sanatorium dla wielu Polaków to synonim relaksu, kuracji zdrowotnych i spacerów wśród przyrody. Jednak rzeczywistość w niektórych uzdrowiskach bywa zgoła odmienna. Kuracjusze, którzy nie zapoznali się dokładnie z regulaminem, mogą zostać obciążeni finansowo na kwoty sięgające nawet kilkunastu tysięcy złotych. To budzi zdziwienie i oburzenie, zwłaszcza wśród osób starszych, które stanowią większość gości w tych placówkach.
Nieznane regulacje, wysokie koszty
Okazuje się, że poza standardową ciszą nocną, sanatoria wprowadzają szereg innych, mniej oczywistych zasad. Dotyczą one między innymi korzystania z prywatnych urządzeń elektrycznych, palenia tytoniu w wyznaczonych miejscach czy nawet pozostawiania rzeczy osobistych w strefach wspólnych. Za naruszenie tych przepisów naliczane są kary finansowe, które w skrajnych przypadkach mogą przewyższyć koszt całego turnusu.
Według danych z raportów branży uzdrowiskowej, w 2023 roku odnotowano wzrost liczby interwencji związanych z łamaniem regulaminów o około 15% w porównaniu z rokiem poprzednim. Eksperci wskazują, że wiele osób nie czyta dokładnie umowy przed podpisaniem, co prowadzi do nieporozumień. Dr Anna Kowalska, specjalistka ds. prawa turystycznego, komentuje: „Kuracjusze często traktują sanatorium jak hotel, ale to placówka medyczna, w której obowiązują surowsze normy. Nieznajomość przepisów nie zwalnia jednak z odpowiedzialności.”
Kontekst i podobne przypadki
Podobne sytuacje miały miejsce w innych krajach europejskich, na przykład w Niemczech, gdzie w uzdrowiskach w Baden-Baden wprowadzono kary za zakłócanie ciszy po godzinie 22:00 w wysokości 200 euro. W Polsce, w zeszłym roku, głośno było o przypadku z sanatorium w Ciechocinku, gdzie kuracjuszka została ukarana kwotą 5 tysięcy złotych za używanie własnego czajnika w pokoju, co naruszało przepisy przeciwpożarowe.
W odpowiedzi na rosnące kontrowersje, niektóre placówki zaczęły organizować spotkania informacyjne dla nowo przybyłych, aby wyjaśnić najważniejsze zasady. Rzecznik praw pacjenta zaleca, aby przed wyjazdem dokładnie sprawdzić regulamin i w razie wątpliwości zadawać pytania personelowi. Jak mówi jeden z kuracjuszy z Buska-Zdroju: „Myślałem, że w sanatorium chodzi tylko o zdrowie, a tu trzeba pilnować każdego kroku, żeby nie dostać mandatu.”
Eksperci radzą, aby przed wyjazdem upewnić się, co dokładnie jest zabronione – od używania suszarki do włosów po wynoszenie jedzenia z jadalni. Świadomość tych zasad może uchronić przed nieprzyjemnymi niespodziankami finansowymi i pozwolić w pełni cieszyć się pobytem w uzdrowisku.
Foto: images.pexels.com
















