Zaginięcie stada w gospodarstwie rolnym
W poniedziałek rano pracownik jednego z gospodarstw rolnych w województwie łódzkim odkrył, że z obory zniknęło aż 69 sztuk bydła. Zgłoszenie wpłynęło do lokalnej komendy policji około godziny 7:00. Jak wynika z relacji poszkodowanego, zwierzęta były karmione poprzedniego wieczoru, a rano zastano pustą zagrodę.
Rzadka rasa pod ochroną
Skradzione jałówki należą do zagrożonej wyginięciem rasy – polskiej czerwonej. Jest to jedna z najstarszych ras bydła w Europie, wpisana na listę zwierząt zagrożonych przez Instytut Zootechniki w Balicach. Hodowla tych zwierząt wymaga specjalnych pozwoleń i podlega ścisłej kontroli weterynaryjnej. Według danych z 2022 roku, pogłowie tej rasy w Polsce wynosi zaledwie około 2 tysięcy sztuk.
Jak mogło dojść do kradzieży?
Śledczy podejrzewają, że sprawcy musieli działać w nocy, używając ciężarówki przystosowanej do transportu bydła. Na miejscu znaleziono ślady opon, które mogą wskazywać na pojazd typu chłodnia. Policja apeluje do rolników i mieszkańców o czujność – każdy, kto widział podejrzane pojazdy w okolicy, proszony jest o kontakt.
– To nie jest typowa kradzież na własne potrzeby. Ktoś musiał mieć przygotowany plan i odbiorcę na tak dużą liczbę zwierząt – mówi komisarz Anna Kowalska z wydziału do walki z przestępczością gospodarczą.
Straty oszacowano wstępnie na około 200 tysięcy złotych, ale wartość hodowlana tych jałówek jest znacznie wyższa ze względu na ich rzadkość. Podobne przypadki kradzieży bydła zdarzały się w ostatnich latach w Wielkopolsce i na Mazowszu, jednak tak duża liczba zwierząt to ewenement.
Foto: images.pexels.com
















