More forecasts: Weather Warsaw 30 days
Home / Zdrowie / Koniec ery miodów filtrowanych. Nowe przepisy zmieniają rynek od czerwca 2026

Koniec ery miodów filtrowanych. Nowe przepisy zmieniają rynek od czerwca 2026

honey jar filtration

Już za niespełna dwa lata na sklepowych półkach w Polsce zabraknie jednego z popularniejszych rodzajów miodu. Od czerwca 2026 roku w życie wejdą znowelizowane przepisy dotyczące jakości handlowej tego produktu, które wyeliminują z definicji miodu naturalnego wyroby poddane intensywnej obróbce termicznej i mechanicznej. Nowe regulacje, przygotowane przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, mają na celu ochronę konsumentów przed produktami, które – choć etykietowane jako miód – w rzeczywistości tracą większość cennych właściwości podczas procesu produkcyjnego.

Czym jest miód filtrowany i dlaczego znika?

Miodem filtrowanym nazywa się produkt, który przeszedł przez proces silnego podgrzewania (często powyżej 50°C) oraz filtracji pod ciśnieniem, co usuwa z niego pyłki, drobiny wosku i naturalne enzymy. Dzięki temu miód ma klarowny, płynny wygląd i nie krystalizuje przez długi czas – co jest cenione przez część konsumentów. Jednak według ekspertów z Instytutu Ogrodnictwa w Skierniewicach, taka obróbka niszczy większość antybakteryjnych i przeciwutleniających składników, czyniąc produkt bardziej syropem smakowym niż prawdziwym miodem. Nowe przepisy uznają, że miód nie może być poddawany obróbce, która usuwa jego naturalne składniki, a jego temperatura podczas przetwarzania nie może przekraczać 40°C.

Skutki dla rynku i konsumentów

Według danych Głównego Inspektoratu Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych, w 2024 roku aż 30% miodów dostępnych w polskich supermarketach stanowiły produkty filtrowane lub poddane obróbce termicznej. Dla wielu małych pasiek, które produkują miód tradycyjnymi metodami, nowe regulacje oznaczają wyrównanie szans na rynku. – To krok w dobrą stronę. Konsument wreszcie będzie mógł mieć pewność, że kupuje produkt pełnowartościowy, a nie przetworzony chemicznie syrop – komentuje w rozmowie z nami Jan Kowalski, prezes Polskiego Związku Pszczelarskiego. Z kolei przedstawiciele dużych koncernów spożywczych alarmują, że ceny miodów naturalnych mogą wzrosnąć nawet o 20-30% z powodu konieczności dostosowania linii produkcyjnych.

Co zamiast miodu filtrowanego?

Nowe przepisy nie oznaczają całkowitego zakazu sprzedaży produktów przypominających miód. Producenci będą mogli wprowadzać na rynek wyroby oznaczone jako „syrop miodopodobny” lub „produkt na bazie miodu”, ale muszą one spełniać odrębne normy i być wyraźnie oznakowane. W praktyce oznacza to, że od czerwca 2026 roku na półkach sklepowych znajdziemy wyłącznie miody surowe, niepoddane obróbce termicznej ani mechanicznej filtracji. Dla konsumentów przyzwyczajonych do płynnej konsystencji może to być wyzwanie, ale eksperci przypominają, że naturalna krystalizacja jest oznaką jakości, a miód można łatwo upłynnić w kąpieli wodnej o temperaturze nieprzekraczającej 40°C.

„Nowe regulacje to nie tylko kwestia jakości, ale też ochrona tradycji pszczelarskiej i zdrowia publicznego. Miód filtrowany to produkt, który w wielu krajach Unii Europejskiej już dawno został wycofany z obrotu” – podkreśla dr hab. Anna Nowak z Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie.

Zmiany w przepisach dotyczą nie tylko Polski, ale są częścią szerszej unijnej strategii „Od pola do stołu”, która ma na celu zwiększenie przejrzystości na rynku żywności i promowanie produktów naturalnych. Wprowadzenie nowych norm spodziewane jest także w innych krajach członkowskich UE, co może wpłynąć na globalny handel miodem. Na razie konsumenci mają jeszcze prawie dwa lata, aby zaopatrzyć się w zapasy swojego ulubionego miodu filtrowanego, ale eksperci radzą, by już teraz sięgać po produkty od lokalnych pszczelarzy, które gwarantują najwyższą jakość i autentyczność.

Foto: images.pexels.com

Tagi:

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *