Wokół decyzji Donalda Trumpa narastają kontrowersje
Najnowsze analizy renomowanych mediów, w tym BBC oraz agencji Bloomberga, sugerują, że niektórzy inwestorzy mogli czerpać nieuzasadnione korzyści finansowe, opierając swoje decyzje na niejawnych informacjach pochodzących z Białego Domu. Chodzi o sytuacje, w których ruchy na giełdzie lub na platformach predykcyjnych, takich jak Polymarket, poprzedzały publiczne ogłoszenia kluczowych decyzji prezydenta USA Donalda Trumpa.
Jak mogło dojść do wycieku?
Eksperci zwracają uwagę, że w administracji USA funkcjonują ścisłe protokoły dotyczące obiegu informacji wrażliwych. Mimo to, w przeszłości zdarzały się przypadki, gdy osoby z otoczenia polityków wykorzystywały dostęp do danych dla własnego zysku. Przykładem może być sprawa kongresmena z 2020 roku, który został oskarżony o insider trading po tym, jak sprzedał akcje tuż przed gwałtownym spadkiem rynków wywołanym pandemią.
Według analityków rynkowych, różnica w czasie między podjęciem decyzji a jej ogłoszeniem może wynosić nawet kilkadziesiąt minut, co w erze handlu algorytmicznego stanowi ogromną przewagę. „Jeśli ktoś wie o planowanym cle na import stali czy nowym kontrakcie zbrojeniowym 15 minut wcześniej, jest w stanie zarobić miliony, nie pozostawiając przy tym wyraźnych śladów” – komentuje dr Anna Kowalska, ekonomistka z Uniwersytetu Warszawskiego.
„To klasyczny dylemat etyczny i prawny. Jeśli doniesienia się potwierdzą, będziemy mieli do czynienia z poważnym naruszeniem zaufania publicznego” – dodaje prof. Jan Nowak, specjalista od prawa gospodarczego.
Reakcje rynków i polityków
Giełda nowojorska odnotowała w ostatnich tygodniach nietypową zmienność w sektorach bezpośrednio związanych z polityką handlową Białego Domu. Szczególnie widoczne było to w branży stalowej i półprzewodników. Rzecznik prasowy Donalda Trumpa zdementował jednak jakiekolwiek nieprawidłowości, nazywając raporty „spekulacjami niepopartymi dowodami”.
Niezależnie od oficjalnych stanowisk, amerykańska Komisja Papierów Wartościowych i Giełd (SEC) może wszcząć dochodzenie. W przeszłości podobne sprawy kończyły się wielomilionowymi karami dla instytucji finansowych, ale rzadko dla osób bezpośrednio związanych z administracją. Sprawa ta rzuca nowe światło na potrzebę jeszcze większej transparentności w komunikacji między rządem a światem finansów.
Foto: images.pexels.com
















