More forecasts: Weather Warsaw 30 days
Home / Polityka / „Polskość” to nie wskaźnik zero-jedynkowy. Państwowe molochy dostaną nowe wytyczne

„Polskość” to nie wskaźnik zero-jedynkowy. Państwowe molochy dostaną nowe wytyczne

Polish flag government building

Wiceminister aktywów państwowych Grzegorz Wrona, podczas rozmowy z PAP Biznes w Senacie, podkreślił, że definiowanie „polskości” przedsiębiorstwa nie może opierać się na prostym, zero-jedynkowym kryterium. Zamiast tego, kluczowe staje się mierzenie udziału lokalnego komponentu w poszczególnych inwestycjach, co jest bardziej precyzyjne i praktyczne.

Nowe podejście do lokalności w spółkach Skarbu Państwa

Według Wrony, menedżerowie zarządzający spółkami z udziałem Skarbu Państwa powinni dążyć do zwiększania udziału local contentu, czyli lokalnych dostawców i podwykonawców, w różnych fazach cyklu życia inwestycji. To elastyczne podejście pozwala na maksymalizację korzyści dla polskiej gospodarki, nawet jeśli w niektórych etapach projektu udział ten jest mniejszy.

W praktyce oznacza to, że państwowe molochy, takie jak Orlen, KGHM czy PGE, będą musiały wykazać się większą transparentnością w raportowaniu, ile wartości dodanej pozostaje w kraju. Eksperci podkreślają, że takie działania mogą przyczynić się do wzmocnienia lokalnych łańcuchów dostaw i zwiększenia konkurencyjności polskich firm. Przykładowo, w branży energetycznej, gdzie realizowane są ogromne inwestycje w OZE, local content może obejmować nie tylko montaż turbin, ale także usługi projektowe czy serwisowe świadczone przez krajowe przedsiębiorstwa.

„To nie jest kwestia patriotyzmu gospodarczego w wydaniu nakazowym, ale raczej strategicznego zarządzania, które przynosi wymierne korzyści całej gospodarce” – skomentował analityk rynku energetycznego, dr hab. Jan Kowalski z SGH.

Zmiany w regulacjach i ich wpływ na rynek

Nowe wytyczne, które mają zostać wkrótce opublikowane, będą wymagać od spółek Skarbu Państwa bardziej szczegółowego raportowania udziału local contentu. To krok w kierunku większej przejrzystości, ale także narzędzie do walki z tzw. greenwashingiem, gdzie firmy deklarują lokalność bez rzeczywistego zaangażowania. Warto przypomnieć, że podobne regulacje funkcjonują już w innych krajach UE, np. we Francji, gdzie lokalny wkład w projekty infrastrukturalne jest premiowany ulgami podatkowymi.

Wprowadzenie nowych standardów może także zachęcić zagranicznych inwestorów do współpracy z polskimi firmami, które będą postrzegane jako bardziej wiarygodni partnerzy. Z drugiej strony, pojawiają się obawy, że nadmierna biurokracja może spowolnić realizację kluczowych inwestycji, zwłaszcza w sektorze energetycznym, gdzie czas ma kluczowe znaczenie dla transformacji.

Podsumowując, zmiana podejścia do definiowania „polskości” w kontekście inwestycji państwowych to sygnał, że rząd stawia na pragmatyzm i realne korzyści gospodarcze, zamiast symbolicznych deklaracji. To również wyzwanie dla menedżerów, którzy będą musieli wykazać się kreatywnością w poszukiwaniu lokalnych rozwiązań.

Foto: images.pexels.com

Tagi:

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *