Wiosenne przymrozki, które w ostatnich dniach nawiedziły Polskę, okazały się katastrofalne w skutkach dla wielu sadowników i plantatorów. Temperatura spadła miejscami poniżej minus 10 stopni Celsjusza, a przy gruncie notowano jeszcze niższe wartości. W efekcie, w wielu regionach kraju, szczególnie w województwach lubelskim, świętokrzyskim i małopolskim, doszło do znacznych uszkodzeń kwiatów i zawiązków owoców.
Walka o plony trwała przez całą noc. Rolnicy stosowali różne metody ochrony, takie jak zraszanie upraw wodą, palenie ognisk czy stosowanie specjalnych osłon. Niestety, w wielu przypadkach działania te okazały się niewystarczające. Jak podają lokalne izby rolnicze, straty mogą sięgać nawet 80-90% w przypadku niektórych gatunków, zwłaszcza czereśni, wiśni i moreli.
W odpowiedzi na trudną sytuację, minister rolnictwa i rozwoju wsi, Krzysztof Krajewski, zadeklarował, że rząd nie pozostawi rolników bez pomocy. W swoim oświadczeniu podkreślił, że zostaną uruchomione mechanizmy wsparcia, w tym preferencyjne kredyty klęskowe oraz możliwość ubiegania się o odszkodowania z tytułu strat w uprawach. Zapowiedział również przyspieszenie wypłat dopłat bezpośrednich.
Eksperci zwracają uwagę, że tego typu zjawiska stają się coraz częstsze w związku ze zmianami klimatycznymi. Według danych Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej, w ostatnich latach wiosenne przymrozki występują regularnie, a ich siła i zasięg bywają nieprzewidywalne. Sadownicy apelują o stworzenie długofalowego systemu ubezpieczeń i rekompensat, który pozwoliłby im przetrwać trudne sezony.
Skala zniszczeń będzie dokładnie szacowana przez komisje powołane przez wojewodów. Rolnicy, którzy ponieśli straty, powinni niezwłocznie zgłaszać się do swoich biur powiatowych Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Eksperci radzą również, aby dokumentować szkody zdjęciami i protokołami, co ułatwi późniejszy proces ubiegania się o odszkodowania.
Foto: images.pexels.com
















