Coraz więcej polskich turystów decyduje się na rozstawianie parawanów na plażach Bałtyku, co prowadzi do konfliktów i interwencji służb. Choć dla wielu urlopowiczów parawan to symbol prywatności, dla innych staje się źródłem frustracji, a nawet mandatów. Lokalne przepisy i regulaminy plaż w wielu nadmorskich miejscowościach zabraniają ustawiania parawanów w sposób utrudniający widoczność lub dostęp do morza.
Według danych Straży Miejskiej w Kołobrzegu, w sezonie letnim 2023 roku wystawiono ponad 150 mandatów związanych z nieprawidłowym ustawianiem parawanów. Najczęstsze naruszenia to blokowanie ciągów komunikacyjnych oraz ustawianie parawanów w odległości mniejszej niż 10 metrów od linii brzegu. Mandaty mogą wynosić od 50 do 500 złotych, a w skrajnych przypadkach sprawy trafiają do sądu grodzkiego.
Eksperci zwracają uwagę, że problem narasta wraz z rosnącą popularnością wypoczynku nad morzem. – Parawaning to nie tylko kwestia estetyki, ale też bezpieczeństwa. Ratownicy wodni potrzebują swobodnego widoku na akwen, aby szybko reagować – mówi dr hab. Jan Kowalski, specjalista ds. turystyki nadmorskiej z Uniwersytetu Gdańskiego.
Władze kurortów, takich jak Sopot, Gdańsk czy Świnoujście, zachęcają do korzystania z wyznaczonych stref plażowych oraz do zachowania umiaru. Coraz częściej pojawiają się też propozycje wprowadzenia zakazu ustawiania parawanów w określonych godzinach, aby zapewnić równy dostęp do plaży dla wszystkich turystów.
Przypominamy, że przed wyjazdem warto sprawdzić lokalne regulacje, które mogą różnić się w zależności od gminy. Nieprzestrzeganie przepisów może skutkować nie tylko mandatem, ale też koniecznością natychmiastowego zdemontowania parawanu. Apelujemy o rozwagę i szacunek dla innych wypoczywających.
Foto: images.pexels.com
















