Egzamin dojrzałości od zawsze budził silne emocje wśród młodych Polaków. Współcześnie, w dobie smartfonów i internetu, metody na oszukanie systemu są zupełnie inne niż jeszcze kilkanaście czy kilkadziesiąt lat temu. Okazuje się, że dawni maturzyści wykazywali się niezwykłą pomysłowością, a niektóre historie do dziś budzą podziw i uśmiech.
Kanapka z wiedzą i walkman pełen odpowiedzi
Jedną z najbardziej legendarnych metod było ukrywanie ściągi w kanapce. Uczeń, zamiast standardowego nadzienia, wkładał między kromki chleba cienko zapisane karteczki. W razie potrzeby wystarczyło sięgnąć po prowiant i dyskretnie zerknąć na notatki. Inny popularny sposób to wykorzystanie walkmana – przenośnego odtwarzacza kaset. Na taśmie nagrywano nie ulubioną muzykę, ale kluczowe daty, wzory czy cytaty z lektur. Słuchawki ukrywano pod długimi włosami lub pod kołnierzem swetra.
Dlaczego te metody działały?
W przeciwieństwie do dzisiejszych czasów, na salach egzaminacyjnych nie było wykrywaczy metali ani zagłuszaczy sygnału. Komisje zdawały się bardziej ufać uczniom, a przynajmniej nie stosowano tak rygorystycznych środków bezpieczeństwa. Co więcej, nauczyciele często przymykali oko na drobne przewinienia, traktując kreatywność jako element dojrzałości. Jak wspomina jeden z nauczycieli z wieloletnim stażem: „Wiedzieliśmy, że niektórzy kombinują, ale jeśli uczeń potrafił tak sprytnie ukryć ściągę, to już samo w sobie było dowodem na pewien poziom inteligencji”.
Nowe technologie, nowe wyzwania
Dzisiejsze matury to zupełnie inna rzeczywistość. Kamery, monitoring i specjalne aplikacje blokujące dostęp do internetu sprawiają, że analogowe metody ściągania odeszły w zapomnienie. Mimo to, pojawiły się nowe problemy – np. próby wykorzystania smartwatchy czy długopisów z ukrytymi kamerami. Jak podaje Centralna Komisja Egzaminacyjna, w ostatnich latach liczba unieważnionych matur z powodu prób oszustwa utrzymuje się na stałym poziomie, co świadczy o tym, że chęć ułatwienia sobie zadania nie zniknęła, a jedynie zmieniła formę.
Długotrwały stres i niesprawiedliwe oceny
Niektórzy absolwenci wspominają maturę przede wszystkim jako źródło ogromnego stresu. Zdarzały się przypadki, że z powodu nerwów uczeń nie był w stanie napisać nawet prostego wypracowania, mimo że na co dzień radził sobie świetnie. Inni narzekają na niesprawiedliwe oceny – szczególnie w czasach, gdy nie było możliwości odwołania się od wyniku. Współczesny system, choć daleki od ideału, daje przynajmniej prawo do wglądu w pracę i złożenia reklamacji, co jest znacznym postępem.
Niezależnie od epoki, matura pozostaje egzaminem, który weryfikuje nie tylko wiedzę, ale i odporność psychiczną. Wspomnienia o kanapkach pełnych ściąg czy kasetach z odpowiedziami to już tylko anegdoty, które jednak pokazują, że kreatywność młodych ludzi nie zna granic – nawet w obliczu najważniejszego egzaminu w życiu.
Foto: images.pexels.com













