W historycznym finale mistrzostw świata w snookerze, rozegranym w kultowej sali Crucible Theatre w Sheffield, 22-letni Yize Wu z Chin pokonał Anglika Shauna Murphy’ego 18:17. To pierwszy taki triumf dla Azji od czasów debiutu tej dyscypliny na Wyspach.
Mecz, który przeszedł do historii jako jeden z najbardziej wyrównanych, trwał aż 35 frejmów. Wu, który jeszcze rok temu był poza pierwszą dziesiątką rankingu, zaskoczył ekspertów swoją precyzją i opanowaniem w kluczowych momentach. W ostatnim frejmie, przy stanie 17:17, zaserwował breaka na 75 punktów, co zapewniło mu tytuł.
Shaun Murphy, 41-letni weteran i mistrz z 2005 roku, przyznał po meczu: „Yize grał jak w transie. Jego taktyka w defensywie była bezbłędna, a długie bile – wręcz perfekcyjne. To zasłużone zwycięstwo”.
Snooker od lat cieszy się ogromną popularnością w Chinach, gdzie treningi młodych graczy są finansowane przez państwo. Wu, pochodzący z prowincji Jiangsu, rozpoczął karierę w wieku 10 lat, a jego idolami byli Ding Junhui i Ronnie O’Sullivan. Sukces 22-latka może przyciągnąć nowe pokolenia do tej wymagającej dyscypliny, która w Europie przeżywa lekki spadek zainteresowania.
Eksperci zwracają uwagę, że triumf Wu to efekt systematycznej pracy chińskiej federacji, która od 2010 roku wysyła utalentowanych juniorów na turnieje w Wielkiej Brytanii. W ciągu ostatnich pięciu lat liczba chińskich profesjonalistów w światowej czołówce wzrosła z 8 do 23. To pokazuje, że Azja staje się nowym centrum snookerowej potęgi.
Turniej w Sheffield przyciągnął rekordową oglądalność w Chinach – transmisję na platformie WeChat obejrzało ponad 12 milionów widzów. Dla porównania, finał w 2023 roku śledziło 8,5 miliona.
Yize Wu zarobił za zwycięstwo 500 tysięcy funtów, a także zdobył prawo startu w prestiżowym Champion of Champions. Jego nazwisko już teraz jest porównywane do legend, takich jak Steve Davis czy Stephen Hendry. Czy 22-latek utrzyma formę i zdominuje kolejne sezony? Przekonamy się już za kilka miesięcy.
Foto: images.pexels.com













