W lasach niedaleko Biłgoraja, na terenie województwa lubelskiego, od kilku godzin trwa walka z rozległym pożarem. Sytuacja jest poważna, ale jak dotąd nie ma bezpośredniego zagrożenia dla życia mieszkańców ani zabudowań. Władze lokalne, w tym komendant lubelskiej straży pożarnej oraz wojewoda Krzysztof Komorski, wydali jednak pilne zalecenia dla osób zamieszkujących pobliskie wsie.
Apel o oszczędzanie wody
Podczas wieczornej konferencji prasowej wojewoda podkreślił, że priorytetem jest zapewnienie wody do gaszenia ognia. W związku z tym okoliczni mieszkańcy muszą liczyć się z możliwymi przerwami w dostawie wody do kranów. – Muszą się oni liczyć z tym, że wody w kranach nie będzie – powiedział Komorski, apelując jednocześnie o rozsądne gospodarowanie zapasami.
Strażacy z kilkunastu jednostek, wspierani przez samoloty gaśnicze, starają się opanować żywioł, który rozprzestrzenia się w trudno dostępnym, leśnym terenie. Według wstępnych szacunków ogień objął już około 100 hektarów lasu. Przyczyny pożaru nie są jeszcze znane, ale brane pod uwagę są zarówno czynniki naturalne, jak i możliwe podpalenie.
Kontekst i apel o czujność
To kolejny w tym roku duży pożar lasu w Polsce. W ubiegłym roku w całym kraju odnotowano blisko 8 tysięcy pożarów na terenach leśnych, co przypomina o rosnącym ryzyku w okresach suszy. Eksperci z Państwowej Straży Pożarnej zwracają uwagę, że zmiany klimatyczne oraz niska wilgotność ściółki leśnej sprzyjają szybkiemu rozprzestrzenianiu się ognia. – W takich warunkach nawet iskra z przejeżdżającego pociągu czy niedopałek papierosa może wywołać tragedię – mówi rzecznik prasowy komendy głównej.
Mieszkańcy okolicznych miejscowości proszeni są o śledzenie komunikatów i unikanie zbliżania się do strefy zagrożenia. Służby zapewniają, że sytuacja jest monitorowana na bieżąco, a w razie potrzeby zostanie ogłoszona ewakuacja. Na razie jednak nie ma takiej konieczności.
Foto: images.pexels.com










