Już 20 maja upływa termin na złożenie rocznego rozliczenia składki zdrowotnej przez przedsiębiorców. Dla wielu osób prowadzących działalność gospodarczą może to oznaczać konieczność uiszczenia dodatkowej opłaty, która w skrajnych przypadkach sięga nawet 10 tysięcy złotych. Eksperci podkreślają, że kluczowe znaczenie ma prawidłowe obliczenie dochodu i porównanie go z zaliczkami wpłaconymi w ciągu roku.
Pułapka czyha przede wszystkim na tych, którzy w 2023 roku osiągnęli wyższe przychody niż w poprzednich latach, ale nie korygowali miesięcznych wpłat. Z danych ZUS wynika, że w ubiegłym roku aż 15% przedsiębiorców musiało dopłacić średnio 4,2 tysiąca złotych. W przypadku osób na skali podatkowej lub liniowej dochód powyżej 60 tysięcy złotych rocznie skutkuje wyższą składką.
Jak uniknąć zaskoczenia? Przede wszystkim warto sprawdzić, czy zaliczki na składkę zdrowotną były wpłacane w odpowiedniej wysokości. Jeśli w trakcie roku dochód znacząco wzrósł, a miesięczne wpłaty pozostały na niskim poziomie, różnica może być bolesna. Doradcy podatkowi radzą, aby przed 20 maja przeanalizować dokumentację księgową i w razie wątpliwości skontaktować się z biurem rachunkowym.
Warto również pamiętać, że od 2022 roku składka zdrowotna jest naliczana od dochodu, a nie od przychodu, co dodatkowo komplikuje rozliczenia. Zmiany te wprowadzono w ramach Polskiego Ładu, a ich celem było uszczelnienie systemu, ale dla wielu małych firm okazały się obciążeniem. Przykładowo, przedsiębiorca osiągający miesięczny dochód w wysokości 10 tysięcy złotych płaci obecnie około 900 złotych składki zdrowotnej, podczas gdy wcześniej było to około 380 złotych.
Eksperci prognozują, że w tym roku liczba dopłat może być jeszcze wyższa, ponieważ wiele firm odnotowało wzrost przychodów po pandemicznym spowolnieniu. W przypadku braku wpłaty w terminie ZUS naliczy odsetki, które również mogą być dotkliwe. Dlatego warto już teraz przygotować się na ewentualne zobowiązanie i nie odkładać rozliczenia na ostatnią chwilę.
Foto: images.pexels.com













