Coraz częstsze i dłuższe okresy bez opadów zmuszają rolników do szukania sposobów na ratowanie plonów. Jednym z rozwiązań, po które sięgają, są deszczownie polowe. Jednak ich stosowanie w warunkach suszy nie jest ani proste, ani zawsze opłacalne. Kluczowe znaczenie ma nie tylko posiadanie odpowiedniego sprzętu, ale przede wszystkim wiedza o tym, kiedy i jak go używać.
Mechanizm nawadniania a potrzeby roślin
Wbrew pozorom, uruchomienie deszczowni w momencie, gdy gleba jest już mocno przesuszona, może przynieść więcej szkody niż pożytku. Gwałtowne dostarczenie dużej ilości wody na suchą, spieczoną powierzchnię prowadzi do jej spływania, a nie wsiąkania. Dodatkowo, woda, która szybko odparowuje w upalny dzień, nie dociera do systemu korzeniowego. Eksperci z Instytutu Uprawy, Nawożenia i Gleboznawstwa w Puławach od lat podkreślają, że efektywne nawadnianie uzupełniające powinno być rozpoczynane, zanim rośliny zaczną wykazywać widoczne objawy stresu wodnego, takie jak więdnięcie liści czy zwijanie się blaszek liściowych.
Jak wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego, w ostatnich latach areał nawadnianych gruntów ornych w Polsce wzrósł o kilkanaście procent, ale wciąż stanowi niewielki ułamek wszystkich upraw. W województwach wielkopolskim i kujawsko-pomorskim, gdzie deficyty wody są największe, rolnicy częściej decydują się na inwestycje w systemy nawadniające. Należy jednak pamiętać, że samo posiadanie deszczowni to dopiero początek. Konieczne jest precyzyjne określenie dawki wody – zazwyczaj zaleca się od 20 do 30 mm na jeden zabieg, ale decyzja powinna być podejmowana na podstawie pomiarów wilgotności gleby.
Ekonomiczny rachunek interwencji
Nawadnianie to kosztowna operacja. Oprócz ceny samego sprzętu, znaczące wydatki generuje energia elektryczna lub paliwo potrzebne do pompowania wody, a także czas pracy. W przypadku upraw takich jak rzepak ozimy czy pszenica, decyzja o uruchomieniu deszczowni musi być poprzedzona kalkulacją, czy koszt zabiegu zwróci się w postaci wyższego plonu. Często bywa tak, że interwencyjne nawadnianie w środku suszy ratuje tylko część roślin, a wydane pieniądze przewyższają wartość uratowanego ziarna. Dlatego coraz więcej gospodarstw decyduje się na systemy zdalnego monitoringu wilgotności, które pozwalają podejmować decyzje w oparciu o dane, a nie tylko o subiektywną ocenę wzrokową.
Warto również zwrócić uwagę na aspekty prawne. W wielu regionach Polski, zwłaszcza tam, gdzie zasoby wodne są ograniczone, pobór wód podziemnych czy powierzchniowych do celów rolniczych wymaga odpowiednich pozwoleń wodnoprawnych. Nieprzestrzeganie tych przepisów może skutkować karami finansowymi. Podsumowując, deszczownia jest narzędziem, które w rękach świadomego rolnika może być skutecznym remedium na skutki suszy, ale pod warunkiem, że jest używana z głową i w oparciu o rzetelną wiedzę agrotechniczną.
Foto: images.pexels.com













