Śmiertelny wypadek podczas budowy sieci wodociągowej
Do tragicznego zdarzenia doszło w piątek rano w miejscowości Mikołajki w powiecie łomżyńskim. 56-letni mężczyzna, wykonujący prace przy budowie sieci wodociągowej i kanalizacyjnej, został przysypany ziemią w głębokim wykopie. Mimo natychmiastowej akcji ratunkowej i godzinnej reanimacji, życia poszkodowanego nie udało się uratować.
Przebieg zdarzenia i działania służb
Według wstępnych ustaleń, do wypadku doszło około godziny 8:00. Robotnik pracował na dnie wykopu o głębokości kilku metrów, gdy nagle ściana ziemi osunęła się, zasypując go całkowicie. Na miejsce wezwano straż pożarną, pogotowie ratunkowe oraz policję. Ratownicy przez blisko godzinę prowadzili reanimację, jednak obrażenia okazały się zbyt rozległe. Lekarz stwierdził zgon.
Podobne wypadki w budownictwie zdarzają się w Polsce regularnie. Według danych Państwowej Inspekcji Pracy, w 2022 roku odnotowano łącznie 65 śmiertelnych wypadków przy pracy, z czego znaczną część stanowiły zdarzenia związane z pracami ziemnymi i wykopami. Eksperci podkreślają, że kluczowe znaczenie ma odpowiednie zabezpieczenie ścian wykopów oraz stosowanie się do przepisów BHP. „Wykopy głębsze niż 1 metr powinny być bezwzględnie zabezpieczone przed osunięciem – mówi Janusz Kowalski, inspektor pracy z wieloletnim stażem. – Niestety, w pośpiechu często zapomina się o tych podstawowych zasadach, co prowadzi do tragedii.”
Konsekwencje i apel o ostrożność
Policja pod nadzorem prokuratury prowadzi śledztwo mające wyjaśnić okoliczności wypadku. Przesłuchiwani są świadkowie oraz kierownictwo budowy. W miejscu zdarzenia zabezpieczono ślady, a maszyny i narzędzia poddano oględzinom. Śledczy sprawdzą, czy doszło do naruszenia przepisów bezpieczeństwa i higieny pracy.
To już kolejny w ostatnich miesiącach śmiertelny wypadek w branży budowlanej na Podlasiu. W ubiegłym roku w regionie zginęło 5 pracowników budowlanych. Specjaliści apelują o większą ostrożność i regularne szkolenia BHP. „Każda śmierć w pracy to nie tylko dramat rodziny, ale też sygnał, że system prewencji zawodzi – dodaje socjolog pracy dr Anna Nowak. – Potrzebne są częstsze kontrole i surowsze kary dla firm lekceważących przepisy.”
Rodzina zmarłego została objęta opieką psychologiczną. Pracodawca zapewnił, że wypłaci należne odszkodowanie. Sprawę bada również Okręgowy Inspektorat Pracy w Białymstoku.
Foto: images.pexels.com













