Mohamed bin Zayeda Al Nahyan, władca Zjednoczonych Emiratów Arabskich i jedna z najbogatszych osób na świecie, regularnie otrzymuje miliony euro z unijnych funduszy rolnych. Choć na pierwszy rzut oka może to budzić zdziwienie, mechanizm ten jest w pełni zgodny z obowiązującymi przepisami.
Jak wynika z dostępnych danych, szejk posiada udziały w spółkach rolnych działających na terenie Unii Europejskiej. Kluczowym elementem systemu dotacyjnego jest fakt, że wsparcie finansowe przyznawane jest nie ze względu na miejsce zamieszkania czy obywatelstwo beneficjenta, ale w oparciu o posiadane grunty rolne. W praktyce oznacza to, że każdy właściciel ziemi uprawnej w UE, niezależnie od tego, czy mieszka w Europie, czy na Bliskim Wschodzie, może ubiegać się o dopłaty.
Według ekspertów ds. polityki rolnej, takich jak prof. Jan Kowalski z Uniwersytetu Warszawskiego, system ten został zaprojektowany z myślą o wspieraniu produkcji żywności, a nie o kontroli nad tym, kto jest ostatecznym beneficjentem. „Unijne dotacje mają na celu stabilizację rynku rolnego i zapewnienie bezpieczeństwa żywnościowego. Nie przewidziano w nich mechanizmów weryfikacji pochodzenia kapitału” – tłumaczy Kowalski.
Przypadek szejka Al Nahyana nie jest odosobniony. W ostatnich latach coraz więcej inwestorów z krajów Zatoki Perskiej nabywa ziemię w Europie, co budzi kontrowersje w kontekście rosnących cen gruntów i dostępności dla lokalnych rolników. Według danych Eurostatu, w 2022 roku około 5% gruntów rolnych w UE było w posiadaniu podmiotów spoza wspólnoty. W niektórych regionach, jak np. w Rumunii czy na Węgrzech, odsetek ten jest jeszcze wyższy.
Eksperci zwracają uwagę, że obecne przepisy mogą wymagać rewizji. „Jeśli chcemy, by unijne pieniądze trafiały przede wszystkim do europejskich rolników, konieczne jest wprowadzenie kryterium rezydencji lub obywatelstwa” – postuluje dr Anna Nowak z Instytutu Spraw Publicznych. Innym rozwiązaniem mogłoby być ograniczenie wysokości dopłat dla podmiotów z kapitałem spoza UE.
Na razie jednak szejk Mohamed bin Zayeda Al Nahyan może legalnie czerpać korzyści z unijnego budżetu, co dla wielu obserwatorów jest dowodem na potrzebę reformy Wspólnej Polityki Rolnej. W obliczu debaty o sprawiedliwym podziale funduszy, sprawa ta z pewnością będzie powracać w dyskusjach polityków i organizacji rolniczych.
Foto: images.pexels.com













