W ostatnich tygodniach niemieccy hodowcy zmagają się z rosnącą liczbą kradzieży bydła. W Brandenburgii z pastwiska zniknęło 48 krów i cielaków, a w Dolnej Saksonii skradziono 74 sztuki bydła z jednego gospodarstwa. Zjawisko to przybiera na sile, co zmusza rolników do organizowania się w grupy szybkiego reagowania, wzorowane na sąsiedzkich patrolach.
Skala problemu i reakcja środowiska
Według danych Niemieckiego Związku Rolników, w 2024 roku odnotowano już ponad 200 przypadków kradzieży zwierząt hodowlanych, co stanowi wzrost o 30% w porównaniu z rokiem poprzednim. W odpowiedzi na tę sytuację, w kilku krajach związkowych powstały nieformalne grupy, których członkowie monitorują okoliczne pastwiska i wymieniają się informacjami za pomocą komunikatorów.
Eksperci wskazują, że kradzieże bydła są często powiązane z działalnością zorganizowanych grup przestępczych, które transportują skradzione zwierzęta do innych regionów lub za granicę. „To nie są przypadkowe kradzieże, ale dobrze zaplanowane operacje, wymagające znajomości terenu i logistyki” – mówi dr Hans Müller, kryminolog z Uniwersytetu w Berlinie.
Metody działania przestępców
Sprawcy najczęściej działają nocą, wykorzystując brak odpowiedniego monitoringu na odległych pastwiskach. W przypadku kradzieży w Brandenburgii, złodzieje przecięli ogrodzenie i użyli ciężarówki do transportu zwierząt. Podobny modus operandi zaobserwowano w Dolnej Saksonii, gdzie skradziono 74 sztuki bydła z gospodarstwa oddalonego od najbliższej miejscowości o 5 kilometrów.
Rolnicy apelują o zwiększenie patroli policyjnych oraz instalację kamer termowizyjnych, które mogą wykryć pojazdy poruszające się po polach nocą. „Każda skradziona krowa to dla nas ogromna strata finansowa, ale też emocjonalna. Te zwierzęta są naszym życiem” – mówi Johann Schmidt, hodowca z Brandenburgii.
Działania prewencyjne
W odpowiedzi na zagrożenie, niektóre landy wprowadziły programy dofinansowania do zakupu systemów alarmowych i oświetlenia pastwisk. Ponadto, związki rolników prowadzą kampanie informacyjne, ucząc hodowców, jak zabezpieczyć swoje gospodarstwa przed kradzieżą. Wśród rekomendacji znajduje się m.in. oznakowanie zwierząt mikrochipami oraz regularne kontrole stanu ogrodzeń.
„Musimy być o krok przed złodziejami. Grupy szybkiego reagowania to nie panaceum, ale dają nam poczucie, że nie jesteśmy sami w tej walce” – podkreśla Schmidt.
Kradzieże bydła to problem nie tylko w Niemczech, ale także w innych krajach Europy, takich jak Francja czy Polska, gdzie w 2023 roku odnotowano podobne przypadki. Eksperci apelują o międzynarodową współpracę służb w celu zwalczania tego procederu.
Foto: images.pexels.com













