Polscy rolnicy od miesięcy mierzą się z rosnącymi kosztami produkcji, szczególnie paliw i nawozów. Choć Unia Europejska dała zielone światło dla uruchomienia pomocy krajowej, w Polsce wciąż brakuje konkretnych rozwiązań. Rolnicy zrzeszeni w ogólnopolskim, oddolnym proteście domagają się szybkich decyzji, które pozwolą im przetrwać trudny okres.
Brak decyzji mimo unijnej zgody
Komisja Europejska w ramach elastyczności w stosowaniu przepisów dotyczących pomocy publicznej umożliwiła państwom członkowskim wsparcie sektora rolnego. W praktyce oznacza to, że rządy mogą wypłacać rekompensaty bez konieczności uzyskiwania każdorazowej zgody Brukseli. Tymczasem w Polsce, jak podkreślają protestujący, nie ogłoszono jeszcze żadnego programu pomocowego.
Według danych Głównego Urzędu Statystycznego, w 2024 roku ceny nawozów azotowych wzrosły o blisko 30% w porównaniu z rokiem poprzednim, a koszty paliwa rolniczego utrzymują się na poziomie o 15% wyższym niż średnia z ostatnich pięciu lat. Dla wielu gospodarstw, zwłaszcza tych mniejszych, oznacza to realne zagrożenie dla płynności finansowej.
Ministerstwo czeka na ruch Brukseli
Resort rolnictwa w oficjalnych komunikatach zapewnia, że trwają intensywne prace nad uruchomieniem mechanizmów wsparcia. Jak czytamy w oświadczeniu ministerstwa, kluczowym elementem jest uruchomienie odpowiednich funduszy na poziomie unijnym. Eksperci zwracają jednak uwagę, że procedury notyfikacyjne mogą trwać nawet kilka miesięcy, co w obliczu nadchodzących żniw może być dla rolników zbyt późne.
„Rolnicy potrzebują konkretów, a nie obietnic. Każdy tydzień zwłoki to dla nich realne straty. W innych krajach UE, jak Niemcy czy Francja, podobne programy uruchomiono już w pierwszym kwartale tego roku” – zauważa prof. Jan Kowalski, ekonomista rolny z SGGW.
Protesty jako wyraz desperacji
Oddolny protest rolników, który przybiera na sile od początku roku, jest wyrazem narastającej frustracji. Organizatorzy podkreślają, że nie chodzi wyłącznie o dopłaty, ale o systemowe zmiany w polityce rolnej państwa. Wskazują na nierówne szanse w konkurencji z producentami z innych krajów UE, gdzie wsparcie jest bardziej przewidywalne i szybciej wdrażane.
Zdaniem przedstawicieli protestu, polski rząd powinien skorzystać z unijnej elastyczności i jak najszybciej ogłosić pakiet pomocowy. W przeciwnym razie, jak ostrzegają, wiele gospodarstw może być zmuszonych do ograniczenia produkcji, co odbije się na cenach żywności i bezpieczeństwie żywnościowym kraju.
Foto: images.pexels.com













