Wstrząsające wydarzenia rozegrały się w jednym z bloków przy ulicy Jana Olbrachta w warszawskiej dzielnicy Wola. To tam, w środowy poranek, córka 56-letniej Ewy dokonała makabrycznego odkrycia – znalazła ciało swojej matki. Natychmiast powiadomione służby ratunkowe i policja rozpoczęły interwencję, która ujawniła kolejny niepokojący szczegół.
Gdy funkcjonariusze weszli do mieszkania, natknęli się na zamknięte drzwi łazienki. Za nimi znajdował się partner zmarłej, który na widok policji zabarykadował się w pomieszczeniu. Dopiero po negocjacjach i użyciu siły mężczyzna został obezwładniony i zatrzymany. Jak donoszą nieoficjalne źródła, był on pod wpływem alkoholu.
Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Rejonowa Warszawa-Wola. Na miejscu zdarzenia pracowali technicy kryminalistyki, którzy zabezpieczyli liczne ślady. Wstępne oględziny zwłok nie dały jednoznacznej odpowiedzi na pytanie o przyczynę zgonu – konieczna będzie sekcja zwłok. Sąsiedzi, z którymi rozmawiał reporter, są wstrząśnięci tragedią. Jedna z mieszkanek wspomina, że para często się kłóciła, a w ostatnim czasie Ewa skarżyła się na agresywne zachowanie partnera.
Z danych Komendy Głównej Policji wynika, że w 2023 roku w Polsce odnotowano ponad 600 zabójstw, z czego znaczną część stanowiły zbrodnie w rodzinie. Eksperci podkreślają, że przemoc domowa często eskaluje, a ofiary rzadko zgłaszają się po pomoc. W tym przypadku sąsiedzi przyznają, że nie interweniowali, uznając kłótnie za „normalne” dla tej pary.
Prokuratura zdecydowała o tymczasowym aresztowaniu 58-letniego mężczyzny na trzy miesiące. Grozi mu kara dożywotniego pozbawienia wolności. Córka Ewy znajduje się pod opieką psychologa. Sprawa wstrząsnęła lokalną społecznością, która zapowiada zorganizowanie zbiórki na pogrzeb ofiary.
Foto: images.pexels.com













