More forecasts: Weather Warsaw 30 days
Home / Rynek / Ceny nawozów fosforowych i potasowych wciąż rosną. Czy to już szczyt?

Ceny nawozów fosforowych i potasowych wciąż rosną. Czy to już szczyt?

Od kilku miesięcy polscy rolnicy z niepokojem obserwują sytuację na rynku nawozów. Po znaczących podwyżkach cen azotu, przyszedł czas na fosfor i potas. Jak wynika z najnowszych danych, wzrosty cen fosforanu amonu nie tylko nie wyhamowały, ale wręcz przyspieszyły, co stawia pod znakiem zapytania opłacalność produkcji rolnej w nadchodzącym sezonie.

Fosforan amonu – główny winowajca wzrostów

Fosforan amonu (MAP i DAP) to jedne z najpopularniejszych nawozów wieloskładnikowych, stosowanych przede wszystkim w uprawach zbóż, rzepaku i kukurydzy. Ich cena w ostatnich tygodniach wzrosła o kolejne kilkanaście procent. Głównym powodem są rosnące koszty surowców – amoniaku i kwasu fosforowego – które z kolei są pochodną wysokich cen gazu ziemnego oraz siarki. Warto przypomnieć, że Europa, w tym Polska, jest w dużym stopniu uzależniona od importu fosforytów, głównie z Maroka i Rosji, co czyni nasz rynek podatnym na wahania geopolityczne.

Superfosfat jako alternatywa? Niekoniecznie tańsza

Wielu rolników, szukając oszczędności, zastanawia się nad zastosowaniem superfosfatu prostego lub granulowanego. Choć jest to produkt o niższej cenie jednostkowej, należy pamiętać, że zawiera on znacznie mniej czystego składnika (P2O5) niż fosforan amonu. Aby dostarczyć roślinom tę samą ilość fosforu, trzeba zastosować go więcej, co przy obecnych kosztach transportu i aplikacji może nie przynieść oczekiwanych oszczędności. Dodatkowo, superfosfat nie zawiera azotu, co w przypadku niektórych upraw może wymagać dodatkowego nawożenia.

Nawozy potasowe – stabilizacja czy kolejne podwyżki?

Sytuacja na rynku potasu jest nieco bardziej złożona. Po gwałtownych wzrostach w 2022 roku, spowodowanych sankcjami na Białoruś i Rosję, ceny chlorku potasu (KCl) nieco spadły, ale wciąż utrzymują się na wysokim poziomie. Obecnie za tonę soli potasowej w hurcie trzeba zapłacić około 2000-2200 złotych, co jest wartością znacznie wyższą niż średnia z lat 2015-2020. Analitycy rynkowi przewidują, że w obliczu zbliżającego się sezonu wiosennego i ograniczonej podaży, ceny mogą ponownie wzrosnąć o 5-10%.

„Sytuacja jest bardzo trudna. Ceny nawozów to dziś największe ryzyko dla polskiego rolnictwa. Wiele gospodarstw, szczególnie tych mniejszych, może być zmuszonych do ograniczenia areału upraw lub rezygnacji z pełnego nawożenia, co przełoży się na niższe plony” – komentuje ekspert rynku rolnego z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej.

Co dalej? Prognozy i zalecenia

Eksperci radzą, aby nie zwlekać z zakupem nawozów na wiosnę, jeśli tylko pojawi się okazja cenowa. Warto również rozważyć wykonanie analizy gleby, aby precyzyjnie dobrać dawki i uniknąć niepotrzebnych wydatków. Nie bez znaczenia jest także dywersyfikacja źródeł zaopatrzenia – poszukiwanie ofert nie tylko u dużych dystrybutorów, ale także w mniejszych składach chemicznych czy grupach zakupowych. Niestety, wszystko wskazuje na to, że tanie nawozy to już przeszłość, a rolnicy muszą przygotować się na długotrwały okres wysokich kosztów produkcji.

Foto: images.pexels.com

Tagi:

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *