W wieku 80 lat odszedł Krzysztof Piesiewicz, ceniony twórca filmowy i były senator. Informację o jego śmierci przekazała marszałkini Senatu Małgorzata Kidawa-Błońska, która złożyła kondolencje rodzinie i bliskim zmarłego.
Piesiewicz zasłynął przede wszystkim jako scenarzysta, współpracując z reżyserem Krzysztofem Kieślowskim przy takich dziełach jak „Dekalog”, „Podwójne życie Weroniki” czy trylogia „Trzy kolory”. Jego wkład w polską kinematografię jest nieoceniony – filmy te zdobyły uznanie na całym świecie, a „Trzy kolory: Czerwony” był nominowany do Oscara w kategorii najlepszy reżyser. Współpraca z Kieślowskim zaowocowała także nagrodami na festiwalach w Cannes i Wenecji.
Po zakończeniu kariery filmowej Piesiewicz zaangażował się w politykę. W latach 2001–2005 zasiadał w Senacie jako kandydat lewicy, reprezentując województwo mazowieckie. Był członkiem Sojuszu Lewicy Demokratycznej, a wcześniej związany z Unią Pracy. Jego działalność parlamentarna koncentrowała się na kwestiach kultury i praw człowieka. Wielokrotnie podkreślał, że sztuka i polityka mogą się przenikać, ale wymagają od twórcy odpowiedzialności etycznej.
Śmierć Piesiewicza to duża strata dla polskiej kultury. Jego scenariusze, pełne psychologicznej głębi i moralnych dylematów, na zawsze pozostaną w kanonie światowego kina. W ostatnich latach artysta zmagał się z problemami zdrowotnymi, ale do końca życia pozostawał aktywny intelektualnie. Jego dorobek to nie tylko filmy, ale także eseje i publicystyka, w których komentował rzeczywistość społeczną i polityczną.
W mediach społecznościowych pojawiło się wiele wyrazów uznania i żalu. Kidawa-Błońska napisała: „Rodzinie i bliskim składam wyrazy współczucia. Cześć Jego pamięci”. Podobne wpisy opublikowali inni politycy, artyści i dziennikarze, podkreślając wyjątkowość jego talentu i zaangażowania w sprawy publiczne.
Foto: images.pexels.com













