Z najnowszych danych opublikowanych przez Europejski Urząd Statystyczny wynika, że na początku kwietnia 2025 roku w chłodniach krajów Unii Europejskiej zgromadzono około 2,2 miliona ton jabłek. To wyraźnie więcej niż w analogicznym okresie roku poprzedniego, kiedy rezerwy wynosiły około 1,8 miliona ton. Analitycy rynku zwracają uwagę, że wzrost ten wynika przede wszystkim z wyjątkowo udanego sezonu wegetacyjnego w 2024 roku oraz z opóźnień w eksporcie na rynki wschodnie.
Polska i Włochy liderami przechowalnictwa
Zgodnie z raportem, aż 55 procent wszystkich unijnych zapasów jabłek znajduje się w dwóch państwach członkowskich: Polsce i we Włoszech. W przypadku naszego kraju oznacza to około 720 tysięcy ton, co stanowi wzrost o 12 procent w porównaniu z rokiem ubiegłym. Włochy dysponują natomiast rezerwami na poziomie 490 tysięcy ton. Eksperci podkreślają, że oba kraje od lat dominują w produkcji jabłek w Europie, a ich udział w rynku unijnym systematycznie rośnie.
Konsekwencje dla rynku i konsumentów
Duże zapasy mogą wpłynąć na ceny jabłek w nadchodzących miesiącach. Z jednej strony producenci obawiają się presji na obniżki cen hurtowych, z drugiej – konsumenci mogą liczyć na stabilne lub nawet niższe ceny w sklepach. Warto dodać, że w poprzednich latach podobne sytuacje prowadziły do wzmożonego eksportu do krajów Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu. Przykładowo, w 2023 roku Polska wyeksportowała do Egiptu i Algierii łącznie ponad 50 tysięcy ton jabłek. Obecnie największym wyzwaniem pozostaje logistyka i dostępność kontenerów chłodniczych, które wciąż są droższe niż przed pandemią.
„Nadpodaż jabłek to miecz obosieczny – dla sadowników oznacza niższe marże, ale dla konsumentów szansę na tańsze owoce. Kluczowe będzie znalezienie nowych rynków zbytu, zwłaszcza w Azji” – mówi dr hab. Jan Kowalski, ekonomista rolny z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej.
Sytuacja ta może również wpłynąć na decyzje sadowników dotyczące przyszłorocznych nasadzeń. W obliczu niskich cen wielu producentów rozważa ograniczenie areału pod jabłonie na rzecz innych upraw, takich jak wiśnie czy grusze. Zdaniem analityków, ostateczny bilans sezonu będzie zależał od tempa wyprzedaży zapasów przed nowymi zbiorami, które tradycyjnie rozpoczynają się we wrześniu.
Foto: images.pexels.com













