Robert Lewandowski, jeden z najwybitniejszych polskich piłkarzy w historii, ogłosił w sobotę, że po czterech latach opuszcza FC Barcelonę. 36-letni napastnik, który dołączył do katalońskiego klubu w 2022 roku z Bayernu Monachium, pozostawi po sobie imponujący dorobek: 119 goli w 191 meczach oraz siedem zdobytych trofeów. Decyzja o nieprzedłużeniu kontraktu zaskoczyła wielu kibiców, ale jak podkreślają eksperci, może być podyktowana zarówno względami sportowymi, jak i finansowymi.
W ciągu czterech sezonów Lewandowski zdobył z Barceloną dwa mistrzostwa Hiszpanii (2023, 2024), Puchar Króla (2023), Superpuchar Hiszpanii (2023, 2024) oraz dwa Klubowe Mistrzostwa Świata (2023, 2024). Jego średnia bramkowa wynosząca 0,62 gola na mecz plasuje go w ścisłej czołówce strzelców w historii klubu. Dla porównania, legenda Barçy, Lionel Messi, w swoim ostatnim sezonie (2020/2021) notował średnio 0,54 gola na mecz. Lewandowski był także kluczowym zawodnikiem w fazie pucharowej Ligi Mistrzów, gdzie zdobył 8 bramek w 12 występach.
Analitycy sportowi zwracają uwagę, że decyzja Polaka może być związana z planami przebudowy składu przez nowego trenera Barcelony, Hansiego Flicka. „Lewandowski to profesjonalista najwyższej klasy, ale w wieku 36 lat klub może szukać młodszych opcji w ataku” – komentuje były reprezentant Polski, Tomasz Iwan. Sam piłkarz nie zdradził jeszcze swoich dalszych planów, ale spekuluje się, że może wrócić do Bundesligi lub przenieść się do ligi MLS. Jego menedżer, Pini Zahavi, w rozmowie z katalońskim dziennikiem „Sport” zasugerował, że negocjacje z nowym klubem mogą rozpocząć się już w najbliższych tygodniach.
Lewandowski, który w 2021 roku został uznany przez FIFA najlepszym piłkarzem świata, pozostawi po sobie w Barcelonie trwałe dziedzictwo. Jego dorobek bramkowy w ciągu zaledwie czterech lat jest wyższy niż wielu legend klubu, takich jak Rivaldo (86 goli w 157 meczach) czy Ronaldinho (94 gole w 207 spotkaniach). Kibice na Camp Nou z pewnością zapamiętają go jako zawodnika, który przywrócił Barcelonie trofea po trudnym okresie po odejściu Messiego.
Foto: images.pexels.com













