Polski tenisista Kamil Majchrzak nie zdołał awansować do drugiej rundy prestiżowego turnieju ATP 500 w Hamburgu. W emocjonującym, trwającym ponad dwie godziny meczu pierwszej rundy musiał uznać wyższość Argentyńczyka Camilo Ugo Carabelliego, przegrywając 6:7(5), 6:3, 4:6.
Spotkanie, rozgrywane na ziemnych kortach Rothenbaum, dostarczyło kibicom wielu sportowych emocji. Pierwszy set był niezwykle wyrównany, a o jego losie zadecydował tie-break, w którym minimalnie lepszy okazał się reprezentant Argentyny. Majchrzak, znany ze swojej waleczności, nie zamierzał jednak łatwo odpuszczać. W drugiej partii podniósł swój poziom gry, skutecznie returnował i wykorzystał słabszy moment rywala, aby wyrównać stan meczu na 1:1.
Decydujący set ponownie przyniósł zaciętą walkę. Polak prowadził już 3:1, ale wtedy Carabelli zdołał przełamać serwis Polaka i doprowadzić do stanu 3:3. Kluczowym momentem okazał się gem przy stanie 4:4, kiedy to Majchrzak nie wykorzystał dwóch break pointów, a następnie stracił swoje podanie. Argentyńczyk, grający z dużą pewnością siebie, pewnie dokończył mecz, wykorzystując pierwszą piłkę meczową.
Porażka w Hamburgu to z pewnością rozczarowanie dla polskiego tenisisty, który w ostatnich miesiącach notował obiecujące wyniki. Turniej w Hamburgu, rozgrywany od 1892 roku, jest jednym z najstarszych i najbardziej prestiżowych turniejów na świecie. Dla Majchrzaka był to ważny sprawdzian przed nadchodzącymi turniejami na kortach ziemnych. Mimo porażki, Polak pokazał fragmenty dobrej gry, a jego walka do samego końca zasługuje na uznanie. W kolejnych tygodniach tenisista z Piotrkowa Trybunalskiego będzie miał szansę na rehabilitację w turniejach challengerowych oraz eliminacjach do US Open.
Eksperci zwracają uwagę, że poziom gry Majchrzaka w tym sezonie jest stabilny, a w Hamburgu zabrakło jedynie szczęścia w najważniejszych momentach. Camilo Ugo Carabelli, który awansował do drugiej rundy, zmierzy się z rozstawionym z numerem 4. Hiszpanem Pablo Carreną Bustiną.
Foto: images.pexels.com
















