Wiceprezydent Stanów Zjednoczonych J.D. Vance w swoim najnowszym wystąpieniu odniósł się do kwestii amerykańskiej obecności wojskowej w Polsce. Polityk podkreślił, że liczba żołnierzy USA stacjonujących nad Wisłą nie uległa zmianie, a administracja Donalda Trumpa nie planuje działań, które mogłyby być korzystne dla Władimira Putina lub godzić w interesy Polski.
Vance zaznaczył, że Stany Zjednoczone traktują Polskę jako kluczowego sojusznika w regionie Europy Środkowo-Wschodniej. Jego słowa mają szczególne znaczenie w kontekście napiętej sytuacji geopolitycznej związanej z wojną na Ukrainie. Obecność amerykańskich wojsk w Polsce jest jednym z filarów wschodniej flanki NATO, której wzmocnienie nastąpiło po aneksji Krymu przez Rosję w 2014 roku.
Eksperci ds. bezpieczeństwa międzynarodowego zwracają uwagę, że deklaracje Vance’a mogą być odpowiedzią na spekulacje dotyczące ewentualnego wycofania części sił USA z Europy. Według danych NATO, w Polsce stacjonuje obecnie około 10 tysięcy żołnierzy amerykańskich w ramach rotacyjnej misji, co stanowi znaczący wkład w odstraszanie potencjalnego agresora.
Wiceprezydent USA podkreślił również, że współpraca wojskowa między Warszawą a Waszyngtonem opiera się na wzajemnym zaufaniu i wspólnych celach strategicznych. Polska od lat inwestuje w modernizację swojej armii, przeznaczając na obronność ponad 4% PKB, co jest jednym z najwyższych wskaźników w Sojuszu Północnoatlantyckim.
Analitycy przypominają, że ostatnie doniesienia o możliwym zmniejszeniu kontyngentu USA w Polsce pojawiły się w kontekście negocjacji pokojowych dotyczących Ukrainy. Vance jednak stanowczo zaprzeczył tym plotkom, podkreślając, że Stany Zjednoczone nie zamierzają podejmować decyzji, które mogłyby osłabić bezpieczeństwo Polski i regionu.
Foto: images.pexels.com













