Stany Zjednoczone, zgodnie z najnowszymi doniesieniami z Pentagonu, rozważają ograniczenie skali pomocy wojskowej dla europejskich sojuszników z NATO w przypadku potencjalnego ataku. To przełomowa zapowiedź, która może zmienić dotychczasowy układ sił w Sojuszu Północnoatlantyckim.
Nowe podejście Waszyngtonu do obrony Europy
Jak wynika z oficjalnego oświadczenia amerykańskiego resortu obrony, które przedostało się do mediów, Stany Zjednoczone zamierzają skoncentrować swoje zasoby militarne przede wszystkim na regionie Indo-Pacyfiku. To strategiczne przesunięcie akcentów wynika z rosnącego znaczenia Chin oraz napięć na Półwyspie Koreańskim i wokół Tajwanu.
Eksperci ds. bezpieczeństwa międzynarodowego zwracają uwagę, że decyzja ta może być sygnałem dla państw europejskich, by zwiększyły własne wydatki na obronność. Obecnie jedynie 11 z 32 członków NATO spełnia wymóg przeznaczania co najmniej 2% PKB na cele wojskowe. Polska, która od lat utrzymuje wydatki na poziomie przekraczającym 4% PKB, może stać się wzorem dla innych krajów regionu.
Reakcje europejskich stolic
W Berlinie i Paryżu oświadczenie Pentagonu wywołało zaniepokojenie. Niemieccy politycy podkreślają, że Europa musi być gotowa do samodzielnej obrony, zwłaszcza w obliczu agresywnej polityki Rosji. Francja natomiast zapowiedziała przyspieszenie prac nad koncepcją europejskiej armii, o której mówi się od lat, ale która dotąd nie doczekała się realnych wdrożeń.
Warszawa z kolei przyjęła informacje ze spokojem. Polscy analitycy wojskowi przypominają, że od 2022 roku nasz kraj znacząco zmodernizował armię, zakupując m.in. czołgi Abrams, systemy HIMARS czy myśliwce F-35. Zdaniem części komentatorów, Polska jest już dziś jednym z najlepiej przygotowanych państw flanki wschodniej NATO.
Konsekwencje dla globalnego bezpieczeństwa
Zmiana amerykańskiej strategii rodzi pytania o przyszłość gwarancji wynikających z artykułu 5 Traktatu Waszyngtońskiego. Choć USA nie wycofują się z NATO, osłabienie ich zaangażowania w Europie może zachęcić potencjalnych agresorów do testowania solidarności sojuszu. Zdaniem generała Bena Hodgesa, byłego dowódcy sił USA w Europie, kluczowe będzie teraz, czy państwa europejskie potrafią szybko wypełnić lukę po amerykańskich żołnierzach i sprzęcie.
Pentagon nie ujawnił konkretnych terminów ani skali planowanych redukcji. Wiadomo jednak, że w ciągu najbliższych miesięcy odbędą się konsultacje z sojusznikami, podczas których omówione zostaną szczegóły nowego modelu współpracy.
Foto: images.pexels.com













