Optymalny termin zbioru traw – klucz do wysokiej jakości paszy
Jakość pasz objętościowych pozyskiwanych z łąk i pastwisk w dużej mierze zależy od momentu, w którym przeprowadzony zostanie pierwszy pokos. Tegoroczna, wyjątkowo kapryśna aura sprawia jednak, że rolnicy stoją przed trudnym wyborem – czekać na lepsze warunki, czy zdecydować się na wcześniejsze koszenie. Eksperci z Instytutu Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa w Puławach podkreślają, że kluczowe jest obserwowanie fazy rozwojowej roślin, a nie tylko kalendarza.
W przypadku, gdy wiosenne przymrozki i długotrwałe opady opóźniły wzrost traw, warto rozważyć wykonanie pierwszego pokosu w terminie wcześniejszym, traktując go jako zabieg pielęgnacyjny. Taka decyzja pozwala usunąć chwasty i starsze, zdrewniałe części roślin, co stymuluje krzewienie się traw i może przełożyć się na wyższe plony w drugim i trzecim pokosie. Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że w ostatnich latach średnia zawartość białka w sianie z pierwszego pokosu spadła o około 5-8% w porównaniu z dekadą temu, co częściowo wynika z przesuwania terminu koszenia na późniejsze fazy fenologiczne.
Rolnikom zaleca się, aby nie zwlekali z wyjazdem na łąkę, gdy rośliny osiągną fazę początku kłoszenia się wiechliny łąkowej lub początku kwitnienia kostrzewy łąkowej. W praktyce oznacza to, że w wielu regionach Polski, zwłaszcza na Mazowszu i Lubelszczyźnie, pierwsze pokosy powinny rozpocząć się już w połowie maja. Opóźnienie zbioru o tydzień może skutkować spadkiem strawności paszy nawet o 3-4 punkty procentowe, co bezpośrednio wpływa na niższe przyrosty masy ciała u bydła i mniejszą wydajność mleczną krów. Warto również pamiętać o odpowiednim przygotowaniu sprzętu – ostrych nożach kosiarek i sprawnej prasie, aby zminimalizować straty mechaniczne.
„W obecnych warunkach klimatycznych elastyczność w podejmowaniu decyzji o terminie pokosu jest ważniejsza niż kiedykolwiek. Lepiej skosić nieco wcześniej i uzyskać paszę o wyższej wartości odżywczej, niż ryzykować przesuszenie i spadek jakości” – mówi dr hab. Jan Kowalski, specjalista z zakresu łąkarstwa z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.
Podsumowując, kluczowym czynnikiem decydującym o terminie pierwszego pokosu powinna być nie data w kalendarzu, a rzeczywista faza rozwojowa roślin i prognoza pogody na najbliższe dni. W przypadku wątpliwości warto skonsultować się z doradcą rolniczym lub skorzystać z bezpłatnych aplikacji do monitorowania fenologii łąk.
Foto: images.pexels.com













