Środowisko medyczne i społeczność pacjentów po przeszczepach pogrążyły się w żałobie. W wieku zaledwie 35 lat zmarł Artur Zychowicz, ceniony radiolog i niestrudzony propagator idei transplantologii w Polsce. Informację o jego śmierci podali organizatorzy ogólnopolskiej akcji „Bieg po nowe życie” za pośrednictwem mediów społecznościowych.
Lekarz z osobistym doświadczeniem transplantacji
Artur Zychowicz był wyjątkową postacią w polskiej medycynie – sam w dzieciństwie przeszedł przeszczep narządu, co ukształtowało jego późniejszą ścieżkę zawodową i życiową misję. Jako dorosły lekarz nie tylko leczył pacjentów, ale także aktywnie działał na rzecz zwiększenia świadomości społecznej na temat transplantologii. Według danych Centrum Organizacyjno-Koordynacyjnego ds. Transplantacji „Poltransplant”, w Polsce w 2023 roku wykonano około 1500 przeszczepów narządów, jednak liczba ta mogłaby być znacznie wyższa, gdyby nie bariery świadomościowe i organizacyjne.
„Był żywym dowodem na to, że przeszczep to nie koniec, a nowy początek. Jego historia inspirowała setki osób czekających w kolejce na nowe życie” – wspominają go współpracownicy z projektu „Bieg po nowe życie”.
Przyczyna śmierci i reakcja środowiska
Jak poinformowano w oficjalnym komunikacie, przyczyną śmierci 35-latka była ciężka, długotrwała choroba, z którą zmagał się przez ostatnie miesiące. Lekarze i pacjenci podkreślają, że Zychowicz do końca pozostawał aktywny zawodowo i społecznie, mimo postępującej choroby. Jego odejście to ogromna strata dla polskiej radiologii i całego ruchu transplantacyjnego.
Dziedzictwo Artura Zychowicza
Mimo młodego wieku, Artur Zychowicz zdążył wykształcić grono młodych adeptów medycyny, publikować prace naukowe z zakresu radiologii oraz organizować liczne kampanie społeczne. Jego działalność na rzecz transplantologii była szczególnie cenna w kontekście niskiego wskaźnika donacji w Polsce – według raportu Eurotransplant z 2022 roku, Polska plasuje się poniżej średniej europejskiej pod względem liczby dawców na milion mieszkańców. Zychowicz wielokrotnie apelował o zmianę przepisów i edukację społeczeństwa w tym zakresie.
Środowisko medyczne zapowiada upamiętnienie lekarza poprzez nazwanie jego imieniem jednej z sal wykładowych w szpitalu klinicznym, w którym pracował. Szczegóły ceremonii pogrzebowej nie zostały jeszcze podane do publicznej wiadomości.
Foto: images.pexels.com













