W sobotę 23 maja doszło do niecodziennego zdarzenia na południowym wschodzie Łotwy. Niezidentyfikowany bezzałogowiec runął do wód jeziora Dridrza, a po zetknięciu z powierzchnią wody nastąpiła gwałtowna eksplozja. Informację tę, powołując się na lokalną policję, przekazała agencja LETA.
Łotewskie służby natychmiast zabezpieczyły teren i rozpoczęły zbieranie szczątków maszyny. Jak dotąd nie udało się ustalić ani pochodzenia drona, ani celu jego misji. Eksperci podkreślają, że jezioro Dridrza znajduje się w pobliżu granicy z Białorusią i Rosją, co może mieć znaczenie dla śledztwa.
To nie pierwszy przypadek tajemniczego upadku drona w regionie bałtyckim. W ostatnich miesiącach odnotowano podobne incydenty na Litwie i w Estonii, co budzi obawy o bezpieczeństwo przestrzeni powietrznej państw NATO. Analitycy wojskowi wskazują, że bezzałogowce mogą być wykorzystywane do rozpoznania lub testowania reakcji obrony przeciwlotniczej.
Łotewska policja prowadzi dochodzenie we współpracy z siłami zbrojnymi. Mieszkańcy okolicznych miejscowości zostali poproszeni o zgłaszanie wszelkich podejrzanych obserwacji. Sprawa może mieć również wymiar międzynarodowy, jeśli okaże się, że dron naruszył przestrzeń powietrzną kraju członkowskiego Sojuszu Północnoatlantyckiego.
Władze Łotwy apelują o spokój i zapewniają, że sytuacja jest pod kontrolą. Jednocześnie zapowiadają wzmożone patrole w rejonie granicznym. Dochodzenie w sprawie eksplozji drona w jeziorze Dridrza może potrwać kilka tygodni.
Foto: images.pexels.com













