Zmiana decyzji i nowy kontrakt
Henrikh Mkhitaryan, pomocnik Interu Mediolan i klubowy kolega Piotra Zielińskiego, postanowił przedłużyć swoją przygodę z włoskim klubem. Ormiański zawodnik, który wcześniej zapowiadał zakończenie kariery po sezonie 2025/2026, zmienił zdanie i podpisał nową umowę obowiązującą do czerwca 2027 roku. Decyzja ta zaskoczyła wielu obserwatorów, biorąc pod uwagę, że Mkhitaryan ma już 36 lat i rozważał przejście na emeryturę.
Rola trenera w negocjacjach
Kluczową rolę w przekonaniu Mkhitaryana do pozostania odegrał nowy szkoleniowiec Interu, Cristian Chivu. Były obrońca reprezentacji Rumunii, który objął stery w Mediolanie w styczniu 2026 roku, osobiście rozmawiał z zawodnikiem i podkreślił jego znaczenie dla zespołu. Według źródeł bliskich klubowi, Chivu argumentował, że doświadczenie Mkhitaryana jest niezbędne w kontekście walki o mistrzostwo Włoch i awansu w Lidze Mistrzów. Warto dodać, że Chivu sam był zawodnikiem Interu w latach 2003-2007, co mogło ułatwić budowanie zaufania.
Statystyki i wpływ na zespół
Mkhitaryan w obecnym sezonie rozegrał 34 mecze we wszystkich rozgrywkach, zdobywając 6 bramek i notując 8 asyst. Jego wszechstronność – może grać zarówno jako ofensywny pomocnik, jak i skrzydłowy – czyni go cennym ogniwem w taktyce Chivu. Dla porównania, w poprzednim sezonie (2024/2025) Ormianin miał 9 goli i 12 asyst w 45 występach, co pokazuje, że wciąż utrzymuje wysoki poziom. Eksperci podkreślają, że jego pozostanie może być kluczowe dla rozwoju młodszych graczy, takich jak Zieliński czy Davide Frattesi.
Kontekst i przyszłość
Decyzja Mkhitaryana wpisuje się w trend przedłużania karier przez doświadczonych piłkarzy w Serie A. Przykładem mogą być Zlatan Ibrahimović (grał do 41 lat) czy Giorgio Chiellini (do 39 lat). Dla Interu oznacza to stabilizację w środku pola, zwłaszcza że w letnim oknie transferowym klub może stracić kilku kluczowych zawodników. Kontrakt Mkhitaryana opiewa na około 3,5 miliona euro rocznie, co jest rozsądną kwotą jak na jego klasę. Fani mediolańskiego klubu mogą być spokojni – ich ulubieniec zostaje na San Siro na kolejny rok.
Foto: images.pexels.com













