W rozgrywanych w Szwajcarii mistrzostwach świata Elity w hokeju na lodzie poznaliśmy już dwóch pierwszych półfinalistów. W czwartkowych ćwierćfinałach reprezentacja Kanady zdeklasowała broniących tytułu Amerykanów, wygrywając 4:0, natomiast Finlandia pokonała Czechy 4:1. Mecze odbyły się w Zurychu i Fryburgu.
Mecz Kanady z USA był zapowiadany jako hit fazy pucharowej. Obie drużyny od lat rywalizują na najwyższym poziomie, a Amerykanie bronili złota sprzed roku. Tym razem jednak górą byli „Klonowe Liście”, którzy od początku narzucili swoje tempo. Skuteczność w ataku i znakomita gra w defensywie sprawiły, że rywale nie mieli szans na zdobycie bramki. To czwarte w historii zwycięstwo Kanady nad USA w ćwierćfinale mistrzostw świata – poprzednie miało miejsce w 2016 roku.
Finlandia, która w fazie grupowej nie zachwycała, w decydującym momencie pokazała charakter. Czesi starali się nawiązać walkę, ale przewaga Finów w drugiej tercji przesądziła o losach spotkania. Dla Czechów to rozczarowanie – od 2012 roku nie awansowali do półfinału MŚ Elity. Tymczasem Finlandia po raz szósty z rzędu melduje się w najlepszej czwórce turnieju.
Wieczorem odbędą się dwa kolejne ćwierćfinały: gospodarze Szwajcaria zmierzą się ze Szwecją, a Norwegia z Łotwą. Stawka jest ogromna – zwycięzcy dołączą do Kanady i Finlandii w walce o medale. W ubiegłym roku Szwajcaria odpadła w ćwierćfinale z Niemcami, więc przed własną publicznością będzie chciała zrewanżować się za wcześniejsze niepowodzenia.
Eksperci zwracają uwagę, że poziom tegorocznych mistrzostw jest wyjątkowo wyrównany. W fazie grupowej nie brakowało niespodzianek, a w ćwierćfinałach każdy mecz może przynieść sensację. Dotychczasowe wyniki pokazują, że tradycyjne potęgi hokejowe – Kanada, Finlandia, Szwecja i Rosja (obecnie zawieszona) – muszą liczyć się z rosnącą siłą średnich europejskich reprezentacji, takich jak Łotwa czy Norwegia, które w ostatnich latach regularnie awansują do czołowej ósemki.
Foto: images.pexels.com
















