Polski rynek w obliczu niedoborów
W ostatnich tygodniach polski rynek detaliczny zmaga się z niespodziewanym i gwałtownym wzrostem popytu na określone grupy produktowe. Sytuacja ta doprowadziła do poważnych problemów z dostępnością towarów w krajowych hurtowniach, a eksperci ostrzegają przed znacznym wydłużeniem czasu oczekiwania na realizację zamówień. To zjawisko, choć obecnie przybiera na sile, nie jest dla obserwatorów rynku całkowicie nowe.
Co zniknęło z półek?
Choć źródła branżowe nie precyzują jednoznacznie wszystkich kategorii produktów, wiadomo, że wzmożony popyt dotyczy przede wszystkim sprzętu elektronicznego i AGD o specyficznych parametrach. Mowa tu o urządzeniach, które w ostatnim czasie stały się przedmiotem intensywnych kampanii reklamowych lub których zakup wiąże się z możliwością uzyskania dotacji czy ulg podatkowych. Hurtownie sygnalizują, że zapasy topnieją w zastraszającym tempie, a nowe dostawy od producentów i importerów są opóźnione.
„To nie pierwszy raz, kiedy Polacy zaczęli masowo kupować określony towar. Widzieliśmy podobne zjawisko w przypadku m.in. oczyszczaczy powietrza, konkretnych modeli laptopów czy sprzętu do domowych siłowni. Rynek reaguje gwałtownie na trendy i informacje medialne” – komentuje anonimowo przedstawiciel dużej sieci dystrybucyjnej.
Przyczyny nagłego wzrostu popytu
Eksperci wskazują na kilka potencjalnych przyczyn obecnej sytuacji:
- Sezonowość i zapowiedzi podwyżek – Zbliżający się nowy rok szkolny oraz zapowiedzi podwyżek cen energii skłaniają konsumentów do zaopatrzenia się w energooszczędny sprzęt AGD i elektronikę użytkową.
- Programy rządowe – Trwające lub zapowiadane programy wsparcia, takie jak „Moje Ciepło” czy „Czyste Powietrze”, generują dodatkowy popyt na związane z nimi produkty, jak pompy ciepła czy rekuperatory.
- Zachowania stadne i luka informacyjna – Niepewność gospodarcza i obawy przed dalszym wzrostem inflacji prowadzą do zachowań zakupowych motywowanych poczuciem pilnej potrzeby, często podsycanych przez doniesienia medialne.
Konsekwencje dla handlu i konsumentów
Bezpośrednim skutkiem jest wydłużenie czasu realizacji zamówień, które w niektórych przypadkach może sięgać nawet kilku tygodni lub miesięcy. Sklepy stacjonarne i internetowe zmuszone są do aktualizowania informacji o dostępności w czasie rzeczywistym. Konsumenci planujący większe zakupy powinni wziąć pod uwagę możliwość opóźnień i rozważyć wcześniejsze złożenie zamówienia. Warto również porównywać oferty u różnych sprzedawców, gdyż poziom zapasów może się między nimi znacząco różnić.
Sytuacja ta stanowi również wyzwanie logistyczne i finansowe dla samych hurtowni, które muszą zarządzać przepływem kapitału obrotowego w warunkach niepewności dostaw. Branża liczy na ustabilizowanie się sytuacji w ciągu najbliższych kwartałów, jednak wszystko zależy od globalnych łańcuchów dostaw i dalszej koniunktury gospodarczej.
Foto: www.unsplash.com
















