Od meblościanki do kolekcjonerskiego hitu
Przez lata uznawane za kiczowatą pozostałość po minionej epoce, kryształowe naczynia z czasów PRL-u przeżywają prawdziwy renesans. Przedmioty, które zdobiły niemal każdą meblościankę w latach 70. i 80., dziś stają się obiektem pożądania kolekcjonerów i miłośników designu, osiągając na aukcjach i w antykwariatach ceny, o których dekadę temu nikt nie śmiał nawet marzyć.
To nie tylko sentyment. To przede wszystkim docenienie unikalnego wzornictwa i kunsztu wykonania, który dziś jest trudny do odtworzenia – mówi Anna Nowak, antykwariuszka specjalizująca się w PRL-owskim szkle.
Huty, które robią furorę
Najwyższe ceny osiągają wyroby z najbardziej znanych i cenionych hut szkła. Kolekcjonerzy szczególnie upodobali sobie produkty z Huty Szkła Gospodarczego „Ząbkowice”, Huty „Julia” w Piechowicach czy Huty „Krosno”.
- Huta „Julia”: Słynęła z ciężkich, bogato zdobionych kryształów, często o geometrycznych wzorach. Komplety pucharów czy wazonów potrafią dziś kosztować kilka tysięcy złotych.
- Huta „Ząbkowice”: Jej znakiem rozpoznawczym były często bardziej nowoczesne, choć nie mniej finezyjne formy. Popularne są zwłaszcza zestawy do drinków i kieliszki.
- Huta „Krosno”: Produkowała zarówno masowe serie, jak i limitowane, artystyczne kolekcje, które dziś są białymi krukami na rynku.
Na co zwracać uwagę w domowych zakamarkach?
Eksperci radzą, by przeszukać rodzinne szafki, strychy i pudła. Wartość mają nie tylko kompletne zestawy, ale także pojedyncze, charakterystyczne sztuki. Kluczowe są:
Stan zachowania – brak odpryśnięć, rys i głębokich zarysowań znacząco podnosi wartość. Znakowanie – oryginalna, czytelna sygnatura huty na dnie naczynia jest niezbitym dowodem autentyczności. Rzadkość wzoru – niektóre serie były produkowane w bardzo ograniczonych ilościach.
Nie tylko kryształy
Choć to kryształy są dziś w centrum uwagi, na fali zainteresowania wzornictwem PRL-u rosną też ceny innych przedmiotów codziennego użytku z tamtego okresu, takich jak porcelana ćmielowska czy lubańska, ceramika z Włocławka czy meble w stylu „meblościanki”. Rynek kolekcjonerski dla tych przedmiotów dynamicznie się rozwija, tworząc nową niszę w polskim handlu antykwarycznym.
Okazuje się, że to, co dla jednych było symbolem niedostatku i braku wyboru, dla innych staje się dziś cennym świadectwem epoki i przedmiotem o znacznej wartości materialnej. Warto więc zajrzeć do rodzinnych skarbców – być może kryje się w nich mała fortuna z czasów Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej.
Foto: www.pexels.com
















