Zimowa rzeczywistość Polaków
Tegoroczna zima, określana przez meteorologów jako jedna z najsurowszych od lat, postawiła przed milionami Polaków poważne wyzwanie. Trzymające od wielu tygodni siarczyste mrozy, sięgające miejscami nawet -25 stopni Celsjusza, oraz obfite opady śniegu znacząco wydłużyły i zintensyfikowały sezon grzewczy 2025/2026. W wielu gospodarstwach domowych, zwłaszcza tych ogrzewanych tradycyjnymi metodami, zapasy opału zaczęły topnieć w zastraszającym tempie.
Deficyt na rynku i rosnące ceny
Sytuację pogarsza dramatycznie kurcząca się podaż drewna opałowego na wolnym rynku. Jak wynika z obserwacji portali ogłoszeniowych i relacji dostawców, dostępność surowca jest obecnie bardzo ograniczona. Ceny drewna kominkowego i opałowego w ciągu ostatnich dwóch miesięcy poszły w górę nawet o 40-60%. Metr przestrzenny dobrej jakości drewna liściastego, który jeszcze jesienią kosztował około 250-280 złotych, teraz osiąga cenę 400 złotych i więcej.
„Zapotrzebowanie jest ogromne, a my fizycznie nie jesteśmy w stanie nadążyć z pozyskaniem i dostawami. Klienci dzwonią zrozpaczeni, bo mają pusty drewutnik, a prognozy zapowiadają kolejne tygodnie mrozów” – relacjonuje anonimowo jeden z dostawców z województwa mazowieckiego.
Stanowisko Lasów Państwowych
Oficjalne komunikaty Lasów Państwowych, które są głównym dostawcą drewna w Polsce, starają się uspokajać nastroje. Instytucja zapewnia, że prowadzi regularną sprzedaż drewna opałowego w swoich nadleśnictwach i nie odnotowuje przerw w dostawach. Eksperci zwracają jednak uwagę, że procedury zakupowe oraz limitowane ilości, które można nabyć w jednym nadleśnictwie, nie są w stanie zaspokoić gwałtownie rosnącego, indywidualnego popytu w sytuacji kryzysowej.
Konsekwencje dla gospodarstw domowych
Rzeczywistość wielu rodzin, szczególnie w mniejszych miejscowościach i na wsiach, jest trudna. Drewno, od wieków postrzegane jako stabilne i dostępne źródło energii, stało się nagle towarem deficytowym. To zmusza ludzi do szukania alternatyw, często droższych i mniej efektywnych, takich jak pellet, ekogroszek czy nawet ogrzewanie elektryczne, które wiąże się z rekordowo wysokimi kosztami prądu. Dla osób o niskich dochodach ta sytuacja może stanowić bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia i bezpieczeństwa.
Perspektywy na najbliższe tygodnie
Analitycy rynku surowców energetycznych nie spodziewają się szybkiej poprawy sytuacji. Nawet jeśli mrozy zelżeją, to uzupełnienie zapasów przez dostawców będzie procesem rozłożonym w czasie. Dodatkowym czynnikiem jest globalna sytuacja na rynku energii, która wpływa na ceny wszystkich nośników. Eksperci apelują do samorządów i organizacji społecznych o wzmożoną czujność i gotowość do pomocy najbardziej potrzebującym, aby uniknąć tragedii związanych z wychłodzeniem mieszkań.
Foto: www.pexels.com
















