More forecasts: Weather Warsaw 30 days
Home / Społeczeństwo / Burza na posiedzeniu Sejmu. Jerzy Meysztowicz uderzył w Nawrockiego

Burza na posiedzeniu Sejmu. Jerzy Meysztowicz uderzył w Nawrockiego

Podczas 54. posiedzenia Sejmu doszło do gwałtownej wymiany zdań, która wstrząsnęła salą plenarną. Incydent został wywołany po wystąpieniu posła Koalicji Obywatelskiej, Jerzego Meysztowicza, który ostro skrytykował postawę głowy państwa, prezydenta Andrzeja Dudy, wobec przedstawiciela mediów.

Ostra krytyka zachowania prezydenta na sali plenarnej

Jak wynika z oficjalnych nagrań sejmowych oraz relacji świadków, poseł Meysztowicz w swoim przemówieniu odniósł się do kontrowersyjnego zachowania prezydenta podczas jednego z ostatnich wydarzeń publicznych. Parlamentarzysta zarzucił głowie państwa brak szacunku dla wolności mediów i niezależności dziennikarzy, co natychmiast wywołało falę protestów ze strony posłów obozu rządzącego.

„To niedopuszczalne, aby najwyższe władze w państwie demonstrowały lekceważący stosunek do przedstawicieli czwartej władzy” – miał stwierdzić Meysztowicz, co spotkało się z głośnymi okrzykami sprzeciwu.

Kulisy spięcia z Mateuszem Półchłopkiem z TVN24

Bezpośrednim kontekstem całego zajścia była niedawna sytuacja, w której prezydent Andrzej Duda miał odmówić odpowiedzi na pytanie dziennikarza TVN24, Mateusza Półchłopka. Incydent ten, szeroko komentowany w mediach, stał się pretekstem dla opozycyjnego posła do zaatakowania nie tylko samego prezydenta, ale także szefa Kancelarii Prezydenta, Pawła Nawrockiego.

Meysztowicz w swoim wystąpieniu wskazał, że to właśnie Nawrocki, jako szef prezydenckiej kancelarii, powinien czuwać nad przestrzeganiem standardów w kontaktach z mediami i że jego bierność lub przyzwolenie doprowadziły do eskalacji napięć.

Dziennikarskie standardy i polityczne konsekwencje

Całe zdarzenie ponownie postawiło w centrum debaty publicznej kwestię relacji między władzą a mediami w Polsce. Eksperci ds. komunikacji społecznej zwracają uwagę, że podobne incydenty podważają zaufanie do instytucji państwowych i mogą mieć daleko idące konsekwencje dla wizerunku Polski na arenie międzynarodowej.

Reakcje na sali były podzielone. Podczas gdy posłowie opozycji oklaskiwali słowa Meysztowicza, strona rządowa zarzucała mu „polityczne prowokacje” i „szukanie taniej sensacji”. Przewodniczący obradom musiał kilkakrotnie wzywać do porządku, aby umożliwić dalsze prowadzenie prac legislacyjnych.

Sprawa z pewnością będzie miała swój ciąg dalszy, zarówno w mediach, jak i w komisjach sejmowych. Można się spodziewać, że kluby parlamentarne zajmą stanowisko w tej sprawie, a temat standardów relacji władza–media powróci podczas kolejnych debat.

Foto: www.pexels.com

Tagi:

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *