Już 2 maja w Sosnowcu ruszą Mistrzostwa Świata Dywizji 1A w hokeju na lodzie, które dla polskiej reprezentacji mogą być historyczną szansą na awans do elity. Legendarny napastnik, Mariusz Czerkawski, w rozmowie z naszym portalem nie ukrywa, że zadanie będzie niezwykle trudne, ale jednocześnie wierzy w moc domowego lodu.
– Rywale są bardzo wymagający, każdy mecz to potencjalne zagrożenie. Nie ma tu słabeuszy ani oczywistego faworyta – podkreśla Czerkawski. – Liczę, że atmosfera w katowickim Spodku (mecze odbędą się w sosnowieckiej hali, ale duch śląskiego sportu jest podobny) doda naszym zawodnikom skrzydeł. Kibice potrafią być dodatkowym zawodnikiem – dodaje.
Polska dotychczas trzykrotnie próbowała wrócić do elity od czasu reformy dywizji, ale za każdym razem kończyło się to niepowodzeniem. W 2023 roku w Nottingham zabrakło jednego punktu, by wyprzedzić Włochów. Teraz, grając u siebie, szansa wydaje się większa. Według statystyk IIHF, gospodarze turnieju Dywizji 1A awansowali w 6 z ostatnich 10 edycji.
– Klątwa? To tylko słowa. Hokej to sport, w którym liczy się dyspozycja dnia i charakter. A my mamy graczy, którzy już udowodnili, że potrafią walczyć z mocniejszymi – mówi Czerkawski, który sam w karierze zdobył 93 punkty w NHL. – Włosi, Japończycy czy Ukraińcy to nie są przeciwnicy, których można zlekceważyć. Ale wierzę, że chłopaki dadzą z siebie wszystko – kończy.
Turniej odbędzie się w Sosnowcu w dniach 2–8 maja. Bilety są już dostępne, a organizatorzy spodziewają się pełnych trybun. Dla polskiego hokeja to być albo nie być – awans oznacza powrót do światowej czołówki po 22 latach przerwy.
Foto: images.pexels.com
















