More forecasts: Weather Warsaw 30 days
Home / Tenis / Finał w Meridzie dla Hiszpanki. Magdalena Fręch musiała uznać wyższość rywalki

Finał w Meridzie dla Hiszpanki. Magdalena Fręch musiała uznać wyższość rywalki

Magdalena Fręch zakończyła udany tydzień w Meksyku na drugim miejscu. W finale turnieju WTA 250 w Meridzie uległa Cristinie Bucsie w trzech setach.

Wielki finał turnieju WTA 250 w Meridzie, choć zakończony porażką, był kolejnym ważnym krokiem w karierze Magdaleny Fręch. Polka, która wcześniej pokonała m.in. rozstawioną z numerem pierwszym Amerykankę Sloan Stephens, musiała ostatecznie uznać wyższość Cristiny Bucsy. Hiszpanka, która wcześniej wyeliminowała m.in. Annę Karolínę Schmiedlovą, okazała się w decydującym starciu skuteczniejsza, wygrywając 6:2, 3:6, 6:3.

Trudny początek i walka do końca

Mecz rozpoczął się od wyraźnej dominacji Bucsy. Hiszpanka, grająca agresywnie i z dużym zaufaniem do swojego pierwszego serwisu, szybko przejęła inicjatywę, wygrywając pierwszego seta 6:2. Fręch nie potrafiła w pełni wdrożyć swojego planu gry, a Bucsa skutecznie wykorzystywała każdą jej słabszą piłkę.

W drugim secie sytuacja uległa diametralnej zmianie. Polka, znana z waleczności, podniosła poziom swojej gry. Zaczęła lepiej kontrolować wymiany z głębi kortu, a jej backhand, który w pierwszym secie sprawiał problemy, stał się groźną bronią. Dzięki lepszemu returnowi i większej stabilności, Fręch wygrała drugiego seta 6:3, doprowadzając do trzeciego, decydującego.

Decydujący trzeci set

Ostatnia część spotkania była bardzo wyrównana i pełna emocji. Obie zawodniczki prezentowały wysoki poziom, a o zwycięstwie mogła zadecydować jedna, kluczowa piłka. Niestety dla polskiej kibiców, to Bucsa okazała się w końcówce bardziej zimna i skuteczna. Hiszpanka, wykorzystując doświadczenie z wcześniejszych finałów, przełamała podanie Fręch przy stanie 4:3 i ostatecznie zamknęła mecz na swoją korzyść.

To był bardzo ciężki mecz. Cristina grała dziś świetnie, szczególnie w kluczowych momentach. Jestem dumna z mojej walki w tym turnieju, ale oczywiście jest mi smutno, że nie udało się wygrać. To doświadczenie na pewno zaprocentuje w przyszłości – mogła powiedzieć po meczu Magdalena Fręch.

Co dalej dla Fręch?

Mimo porażki w finale, tydzień w Meridzie należy uznać za bardzo udany dla 26-letniej Polki. Awans do finału turnieju WTA to zawsze wielkie osiągnięcie. Dzięki temu wynikowi Fręch znacząco poprawi swoją pozycję w rankingu WTA i z pewnością zyska jeszcze więcej wiary w swoje możliwości. Zdobyte punkty i nagroda pieniężna za drugie miejsce są ważnym kapitałem na dalszy sezon.

Udział w finale potwierdza, że Fręch jest w stanie konkurować z czołowymi zawodniczkami światowego tenisa na regularnej podstawie. Jej gra, oparta na solidnych podstawach, dobrej pracy nóg i coraz odważniejszych atakach, przynosi efekty. Kibice mogą z optymizmem patrzeć na jej kolejne starty.

Dla Cristiny Bucsy to drugi tytuł WTA w karierze, który z pewnością będzie dla niej ogromnym motywatorem. Hiszpanka pokazała charakter i umiejętność wygrywania w najważniejszych momentach.

Foto: www.pexels.com

Tagi:

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *