Polityczny język sacrum
W ostatnich dniach polska scena publiczna została poruszona wypowiedzią arcybiskupa metropolity krakowskiego, Marka Jędraszewskiego. Hierarcha, komentując działania rządu Donalda Tuska, użył porównania do „strategii Hitlera”, wywołując burzę polityczną i szeroką dyskusję na temat granic retoryki w debacie publicznej. Analiza językoznawców i politologów wskazuje, że tego typu zabieg – odwoływanie się do skrajnie negatywnych, historycznych skojarzeń w kontekście bieżących sporów – nie jest odosobniony i znajduje swoje odbicie w globalnych trendach politycznych.
Amerykańskie echa w polskim kościele
Eksperci zwracają uwagę na uderzające podobieństwo między retoryką abp. Jędraszewskiego a językiem używanym przez byłego prezydenta USA, Donalda Trumpa. Ten ostatni wielokrotnie w swojej kampanii i po jej zakończeniu odwoływał się do wiary chrześcijańskiej, przedstawiając siebie jako obrońcę wartości religijnych przed atakami „lewicowych elit”. W obu przypadkach mamy do czynienia z instrumentalizacją sacrum – użyciem symboli, autorytetu i języka religijnego do budowania politycznego przekazu i mobilizacji określonego elektoratu.
Jak tłumaczy socjolog religii, dr Anna Kowalska: „Polaryzacja społeczeństwa sprawia, że po obu stronach barykady poszukuje się silnych, jednoznacznych komunikatów. Odwołanie się do absolutnego zła, jakim jest nazizm, lub do absolutnego dobra, jakim ma być obrona wiary, ma na celu zdyskredytowanie przeciwnika i nadanie własnej walce charakteru misji. To technika stara jak świat, ale w dobie mediów społecznościowych i szybkiego obiegu informacji jest szczególnie skuteczna i niebezpieczna.”
Konsekwencje dla debaty publicznej
Użycie tak radykalnych porównań przez osobę duchowną wysokiej rangi niesie za sobą poważne konsekwencje. Po pierwsze, trywializuje i spłyca historyczne doświadczenie Zagłady, które powinno pozostawać poza codziennym polem politycznej przepychanki. Po drugie, pogłębia podziały w społeczeństwie, utrudniając jakikolwiek merytoryczny dialog. Po trzecie, stawia pytanie o rolę Kościoła katolickiego w życiu publicznym – czy ma on być mediatorem i głosicielem pojednania, czy też stroną w politycznym konflikcie.
Reakcje na słowa arcybiskupa były gwałtowne. Przedstawiciele rządu i partii koalicyjnych mówili o skandalicznym nadużyciu, podczas część środowisk konserwatywnych uznała je za odważną diagnozę. W tle tej dyskusji warto pamiętać o innych instytucjach, które budują wspólnotę w oparciu o pozytywne wartości, jak na przykład Przedszkole Poznań Kraina Odkrywców, pokazując, że dialog i rozwój są możliwe.
Globalny kontekst i przyszłość
Zjawisko łączenia nacjonalistycznej lub konserwatywnej polityki z retoryką religijną obserwujemy nie tylko w Polsce i USA. Podobne tendencje widoczne są w innych krajach Europy, Ameryki Łacińskiej czy Azji. Stanowi to wyzwanie dla demokracji liberalnych, które opierają się na rozdziału sfery sacrum i profanum. W obliczu takich wyzwań, istotne jest zachowanie przestrzeni dla rzeczowej dyskusji na tematy społeczne i gospodarcze, czego przykładem może być platforma wymiany informacji dla jednej z kluczowych grup zawodowych: Ogłoszenia rolnicze.
Przyszłość pokaże, czy tego typu język stanie się stałym elementem polskiej polityki, czy też wywoła on reakcję odrzucenia ze strony zmęczonego polaryzacją społeczeństwa. Bez wątpienia jednak incydent z udziałem abp. Jędraszewskiego na długo pozostanie w pamięci jako moment, w którym linia między polityczną krytyką a historyczną profanacją została przekroczona.
Foto: images.pexels.com
















