Polska tenisistka pokonuje Marie Bouzkovą w trwającym trzy godziny meczu
Magdalena Fręch odnotowała kolejny znaczący sukces w sezonie, awansując do półfinału turnieju WTA 250 w meksykańskiej Meridzie. Polka pokonała Czeszkę Marie Bouzkovą w niezwykle wyrównanym i emocjonującym spotkaniu, które trwało dokładnie trzy godziny i zakończyło się wynikiem 6:4, 6:7(5), 6:3.
Mecz pełen zwrotów akcji
Pojedynek od samego początku zapowiadał się na niezwykle zacięty. Fręch, rozstawiona z numerem siódmym, dobrze rozpoczęła spotkanie, wygrywając pierwszego seta 6:4. W drugiej partii Polka miała nawet szansę na szybsze zakończenie meczu, prowadząc już 5:3. Bouzkova zdołała jednak wyrównać stan gry, a następnie wygrała tie-breaka, doprowadzając do decydującego seta.
To był jeden z tych meczów, w których musiałam walczyć o każdy punkt. Marie jest niesamowitą zawodniczką, bardzo trudno ją pokonać. Cieszę się, że udało mi się zachować zimną krew w kluczowych momentach – powiedziała Fręch po meczu.
Decydująca końcówka
W trzecim secie Fręch pokazała charakter i determinację. Pomimo fizycznego zmęczenia po ponad dwóch godzinach gry, Polka utrzymała wysokie tempo i precyzję uderzeń. Przełomem okazało się przełamanie podania rywalki przy stanie 4:3, co pozwoliło jej na samodzielne doprowadzenie meczu do zwycięskiego końca.
Statystyki pojedynku
- Czas trwania: 3 godziny i 00 minut
- Zwycięskie gemy: Fręch 18, Bouzkova 14
- Asy serwisowe: Fręch 5, Bouzkova 3
- Przełamania: Fręch 4/12, Bouzkova 2/7
Kolejny krok w karierze
Awans do półfinału w Meridzie to dla 26-letniej Polki kontynuacja dobrej passy w tym sezonie. Wcześniej w tym roku Fręch osiągnęła ćwierćfinał w Hobarcie oraz drugą rundę wielkoszlemowego Australian Open. Obecny wynik pozwoli jej na dalszy awans w rankingu WTA, zbliżając do historycznego dla niej rekordu życiowego.
W półfinale Polka zmierzy się z Australijką Daria Saville, która w swoim ćwierćfinałowym meczu pokonała Amerykankę Peyton Stearns. Saville, podobnie jak Fręch, odnotowuje w tym sezonie powrót do dobrej formy po kontuzji.
Znaczenie sukcesu
Dla polskiego tenisa kobiecego występ Fręch w Meksyku ma szczególne znaczenie. W ostatnich latach to właśnie ona, obok Igi Świątek, jest najbardziej stabilną zawodniczką w reprezentacji. Jej regularne występy w zaawansowanych fazach turniejów WTA dowodzą, że polski tenis kobiecy ma solidne fundamenty i może liczyć na więcej niż jedną gwiazdę.
Kolejny mecz Magdaleny Fręch w Meridzie zaplanowano na piątek. Polka będzie walczyć o pierwszy w karierze finał turnieju WTA w grze pojedynczej.
Foto: www.pexels.com
















