Woda zamiast plonów: rolnicy w obliczu klęski żywiołowej
Intensywne roztopy i ulewne deszcze, które nawiedziły w ostatnich dniach województwo kujawsko-pomorskie, doprowadziły do prawdziwej katastrofy w rolnictwie. Hektary pól uprawnych zamieniły się w rozległe, stojące jeziora, uniemożliwiając jakiekolwiek prace polowe. Jak relacjonują rolnicy w rozmowie z Polskim Radiem PiK, sytuacja jest dramatyczna i bez szybkiej poprawy pogody grozi ogromnymi stratami finansowymi oraz wielomiesięcznymi opóźnieniami w całym cyklu produkcyjnym.
Pola pod wodą, maszyny w zagrodzie
Grząski, rozmokły teren uniemożliwia wjazd ciężkiego sprzętu rolniczego. To oznacza całkowity paraliż w przygotowaniach do wiosennych siewów. Rolnicy, którzy zazwyczaj w tym czasie rozpoczynają orkę i siew zbóż jarych oraz buraków, mogą tylko bezradnie patrzeć na swoje zalane gospodarstwa.
Sytuacja jest dramatyczna. Jeśli w ciągu najbliższych dni nie będzie słońca i wiatru, które osuszą pola, to my tu nie wjedziemy przez kilka tygodni, a może i miesięcy. Każdy dzień zwłoki to ogromne straty – relacjonował jeden z rolników z regionu dla Polskiego Radia PiK.
Skala problemu i prognozowane straty
Zalane są nie tylko nizinne, ale także wyżej położone tereny, co wskazuje na wyjątkowo wysoki poziom wód gruntowych i całkowite nasycenie gleby wodą. Eksperci rolni wskazują na potencjalne konsekwencje:
- Opóźnienie siewów nawet o kilka tygodni, co przełoży się na niższe plony.
- Gnicie ozimin (zbóż wysianych jesienią), które przez długi czas stoją w wodzie.
- Ogromne koszty późniejszego, przyspieszonego prowadzenia prac, które będą musiały być wykonane w ekstremalnie krótkim czasie.
- Problemy z terminowym pozyskaniem pasz dla zwierząt gospodarskich.
Potrzeba natychmiastowej reakcji
Rolnicy apelują do lokalnych i centralnych władz o szybkie oszacowanie skali zniszczeń oraz o przygotowanie możliwości uruchomienia pomocy finansowej, być może w formie dopłat lub preferencyjnych kredytów. Klęska dotyka jednego z ważniejszych regionów rolniczych w kraju, co może mieć wpływ na lokalny, a w dalszej perspektywie nawet krajowy rynek produktów rolnych. Obecnie cała nadzieja w poprawie aury. Potrzebne są słoneczne, wietrzne i bezdeszczowe dni, które pozwolą na naturalne odprowadzenie nadmiaru wody z pól.
Foto: www.pexels.com
















