Hokej na lodzie to sport, w którym atmosfera na trybunach często bywa dodatkowym, niezwykle ważnym graczem. Teddy da Costa, były reprezentant Francji o polskich korzeniach, doskonale wie, co to znaczy grać przed polską publicznością. W wywiadzie dla portalu Hokej.net zawodnik, który przez lata był ikoną polskiej ligi, szczerze opowiedział o różnicach między kibicami nad Sekwaną a nad Wisłą.
Polskie korzenie i kariera w Polsce
Teddy da Costa, urodzony we Francji w 1986 roku, jest synem portugalskiego ojca i polskiej matki. To właśnie związek z Polską zdeterminował znaczną część jego kariery. Do Polski trafił w 2008 roku, rozpoczynając wieloletnią przygodę z miejscowymi klubami. Grał kolejno w takich drużynach jak Zagłębie Sosnowiec, GKS Tychy, Cracovia, GKS Katowice i Unia Oświęcim. Stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych i skutecznych napastników w historii Polskiej Hokej Ligi, zdobywając serca kibiców nie tylko swoją skutecznością, ale również zaangażowaniem.
Porównanie atmosfery: Francja vs. Polska
W rozmowie da Costa nie pozostawił wątpliwości co do tego, gdzie trybuny tętnią życiem bardziej. „Na pewno nie są tak żywiołowi jak w Polsce” – stwierdził, odnosząc się do francuskich kibiców. Jego słowa potwierdzają to, co od lat wiedzą wszyscy bywalcy polskich lodowisk: nasza publiczność tworzy wyjątkowy, głośny i nieustannie dopingujący klimat, który jest prawdziwym utrapieniem dla rywali i ogromnym wsparciem dla gospodarzy.
Zawodnik podkreślił, że w Polsce hokej to nie tylko sport, ale prawdziwe święto dla lokalnych społeczności. Pełne hale, transparenty, bębny i skandowane przez 60 minut okrzyki to standard, z którym we Francji trudno konkurować. Ta unikalna energia, zdaniem da Costy, ma realny wpływ na grę drużyny, dodając jej skrzydeł w kluczowych momentach.
Zapowiedź mistrzostw świata w Sosnowcu
Wypowiedź byłego zawodnika Unii Oświęcim nabiera szczególnego znaczenia w kontekście nadchodzących wydarzeń. W maju 2023 roku Sosnowiec będzie gospodarzem mistrzostw świata Dywizji 1A, gdzie reprezentacja Polski zmierzy się m.in. z drużyną Francji. Da Costa, znający obie strony konfliktu, nie ma złudzeń co do siły Biało-Czerwonych grających przed własną publicznością.
„Polska zagra u siebie, więc na pewno będzie silna” – zapewnił w wywiadzie.
Jego słowa są zarówno przestrogą dla jego rodaków, jak i powodem do optymizmu dla polskich kibiców. Turniej w Sosnowcu będzie doskonałą okazją, by pokazać, że polski hokej nie tylko ma utalentowanych zawodników, ale także najlepszych na świecie kibiców, którzy potrafią stać się „dwunastym zawodnikiem”.
Dziedzictwo i przyszłość
Historia Teddy’ego da Costy to opowieść o sportowcu, który dzięki swoim korzeniom znalazł drugi dom i odcisnął trwałe piętno na lokalnej scenie sportowej. Jego szczera ocena różnic w kibicowskiej kulturze jest cennym głosem w dyskusji o unikalności polskiego sportu. Pokazuje, że mimo mniejszych budżetów i nieco mniejszej skali medialnej, polskie środowisko hokejowe ma coś, czego nie kupią najbogatsze ligi – autentyczną, niepohamowaną pasję fanów.
Nadchodzące mistrzostwa świata w Sosnowcu będą nie tylko sprawdzianem formy naszej reprezentacji, ale także wielkim świętem tej pasji. Kibice, o których z takim uznaniem mówi da Costa, z pewnością będą chcieli potwierdzić jego słowa i stworzyć niezapomnianą atmosferę, która pomoże polskiej drużynie w walce o awans do elitarnej dywizji.
Foto: ipla.pluscdn.pl
















