More forecasts: Weather Warsaw 30 days
Home / Przemysł / Widmo zwolnień w radomskim „Łuczniku”. MON wskazuje na Nawrockiego i jego weto

Widmo zwolnień w radomskim „Łuczniku”. MON wskazuje na Nawrockiego i jego weto

defense factory workers

W radomskiej Fabryce Broni „Łucznik” – kluczowym zakładzie dla polskiego przemysłu obronnego – zawisła groźba redukcji etatów. Powodem są problemy z pozyskaniem nowych, stabilnych zamówień od Ministerstwa Obrony Narodowej. Sprawa, która dotyka nie tylko pracowników firmy, ale także bezpieczeństwo i suwerenność przemysłową kraju, stała się przedmiotem ostrych politycznych przepychanek.

Bezpieczeństwo zakładu a unijne fundusze

Szef MON, Władysław Kosiniak-Kamysz, wprost wskazał na źródło problemów. Jego zdaniem pewność zamówień w radomskim „Łuczniku” byłaby znacznie większa, gdyby nie tylko wojsko, ale także służby (jak Policja, Straż Graniczna czy ABW) mogły korzystać ze środków unijnego mechanizmu dozbrajania SAFE (Support Ammunition Factories in Europe). Mechanizm ten, uruchomiony przez Komisję Europejską, ma na celu wsparcie produkcji amunicji i sprzętu wojskowego w UE, szczególnie w kontekście pomocy dla Ukrainy i uzupełniania własnych zapasów.

Weto ministra sprawiedliwości

Kluczowym punktem sporu jest stanowisko ministra sprawiedliwości, prokuratora generalnego Adama Bodnara, oraz podległego mu szefa Państwowej Agencji Wywiadu (PAW), Pawła Nawrockiego. To właśnie Nawrocki, jak wynika z wypowiedzi przedstawicieli MON, zawetował możliwość finansowania zakupów dla służb z funduszy SAFE. Decyzja ta blokuje potencjalnie znaczące zamówienia, które mogłyby trafić do polskich producentów, w tym do „Łucznika”.

Minister Kosiniak-Kamysz podkreślał, że rozszerzenie dostępu do funduszy SAFE na służby specjalne i porządkowe jest kluczowe dla utrzymania ciągłości produkcji. „Chodzi o to, żeby te fabryki, które dzisiaj pracują, mogły pracować dalej” – mówił, dodając, że bez nowych zamówień trudno utrzymać moce produkcyjne i zatrudnienie.

Reakcje i konsekwencje

Sytuacja w Radomiu wywołała zaniepokojenie zarówno wśród związków zawodowych, jak i lokalnych władz. „Łucznik” to nie tylko flagowy zakład zbrojeniowy, ale także jeden z najważniejszych pracodawców w regionie. Ewentualne zwolnienia miałyby druzgocący wpływ na lokalny rynek pracy i gospodarkę.

Sprawa ma także wymiar czysto polityczny. Rządząca koalicja (której częścią jest zarówno PSL Kosiniaka-Kamysza, jak i KO, do której należy minister Bodnar) musi znaleźć wspólne stanowisko w kwestii o znaczeniu strategicznym. Przeciwnicy polityczni rządu zarzucają wewnętrzną niespójność i brak koordynacji w tak newralgicznej dziedzinie, jaką jest przemysł obronny.

Eksperci branży zbrojeniowej zwracają uwagę na szerszy kontekst. Polska, w obliczu wojny za wschodnią granicą, deklaruje gigantyczne wydatki na modernizację armii. Paradoksalnie, jednocześnie może dopuścić do osłabienia własnego zaplecza przemysłowego. Stabilne, długoterminowe zamówienia są krwią życia dla takich przedsiębiorstw jak „Łucznik”, pozwalając na inwestycje, rozwój nowych technologii i zatrzymanie wykwalifikowanej kadry.

Co dalej z „Łucznikiem”?

W najbliższym czasie oczekuje się dalszych rozmów między MON, MS oraz PAW. Presja czasu jest ogromna, ponieważ zarząd fabryki musi podejmować decyzje operacyjne i kadrowe w oparciu o konkretną perspektywę zamówieniową. Rozwiązaniem mogłoby być albo zniesienie weta przez Pawła Nawrockiego, co umożliwiłoby aplikowanie o fundusze SAFE dla służb, albo pilne uruchomienie alternatywnych, krajowych mechanizmów finansowania zamówień dla tych formacji.

Sprawa radomskiego „Łucznika” stała się symbolem wyzwań, przed jakimi stoi polski przemysł obronny w czasach geopolitycznej niepewności. Pokazuje, jak ściśle bezpieczeństwo narodowe powiązane jest z decyzjami administracyjnymi, polityczną wolą i skuteczną koordynacją między różnymi resortami. Losy tysięcy pracowników i przyszłość strategicznego zakładu wisi na włosku, a odpowiedzialność za znalezienie wyjścia z impasu spoczywa na najwyższych szczeblach władzy.

Foto: galeria.bankier.pl

Tagi:

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *