More forecasts: Weather Warsaw 30 days
Home / Transport / PZU przełamuje impas ubezpieczeniowy dla transportu do Ukrainy

PZU przełamuje impas ubezpieczeniowy dla transportu do Ukrainy

truck insurance ukraine

Nowa oferta dla branży TSL

Polscy przewoźnicy, którzy po wybuchu wojny wstrzymali lub znacznie ograniczyli działalność na terenie Ukrainy, otrzymali właśnie sygnał, który może zmienić sytuację. Polski Zakład Ubezpieczeń, we współpracy z Korporacją Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych (KUKE), wprowadza na rynek specjalistyczną polisę dedykowaną przedsiębiorcom działającym w warunkach wojennych. To odpowiedź na jedną z kluczowych barier, która od lutego 2022 roku paraliżowała transport międzynarodowy na tym kierunku.

Bezpieczeństwo w obliczu działań zbrojnych

Głównym elementem nowej oferty jest rozszerzenie standardowej ochrony ubezpieczeniowej o ryzyka bezpośrednio związane z konfliktem zbrojnym. Dotychczas większość dostępnych na rynku polis wykluczała szkody powstałe w wyniku działań wojennych, aktów terroryzmu czy zamieszek. To sprawiało, że wysyłanie jakiegokolwiek mienia, a zwłaszcza drogiego taboru ciężarowego, na terytorium Ukrainy wiązało się z ogromnym, niekalkulowalnym ryzykiem finansowym dla właściciela firmy.

Nowe rozwiązanie PZU i KUKE ma obejmować ochronę pojazdów, ładunków oraz innych elementów mienia przedsiębiorstwa nawet w sytuacji ich uszkodzenia lub zniszczenia na skutek wybuchu pocisku, miny czy ataku terrorystycznego. Jak podkreślają przedstawiciele konsorcjum, produkt jest skierowany przede wszystkim do firm zaangażowanych w transport humanitarny, odbudowę infrastruktury oraz te, które chcą stopniowo wznawiać regularną działalność gospodarczą.

Kontekst gospodarczy i znaczenie dla polskich firm

Przed rosyjską inwazją Ukraina była istotnym rynkiem dla polskiej branży transportowo-logistycznej. Setki firm realizowały regularne przewozy towarów, korzystając z rozbudowanej sieci dróg i przejść granicznych. Nagłe zamrożenie tej aktywności uderzyło w wiele przedsiębiorstw, zmuszając je do poszukiwania alternatywnych, często mniej opłacalnych tras.

Eksperci rynku TSL od miesięcy wskazywali, że brak stabilnego i dostępnego ubezpieczenia jest kluczową przeszkodą, blokującą powrót na ukraińskie szlaki. Wprowadzenie specjalistycznej polisy przez tak dużego i wiarygodnego gracza jak PZU może być iskrą zapalną dla odbudowy tych połączeń. Nie oznacza to oczywiście natychmiastowego powrotu do stanu sprzed wojny – ryzyko operacyjne związane z bezpośrednim zagrożeniem życia kierowców i pracowników nadal pozostaje ogromne. Jednak zabezpieczenie finansowej strony przedsięwzięcia jest niezbędnym pierwszym krokiem.

To przełomowe rozwiązanie, które może przywrócić element przewidywalności w działalności gospodarczej na terenie objętym konfliktem. Ubezpieczyciel bierze na siebie część ryzyka, które do tej pory w całości spoczywało na barkach przedsiębiorcy – komentuje anonimowo ekspert ds. ubezpieczeń transportowych.

Szersze implikacje i przyszłość

Inicjatywa PZU i KUKE wpisuje się w szerszy trend wspierania polskiego biznesu w trudnych warunkach geopolitycznych. Może również stanowić precedens dla innych ubezpieczycieli w Europie, obserwujących sytuację i rozważających wejście na ten niszowy, ale potencjalnie ważny rynek. Sukces tego programu może zachęcić także firmy z sektora budowlanego, energetycznego czy dostaw maszyn, które również potrzebują ochrony dla swoich inwestycji i sprzętu na Ukrainie.

Kluczową kwestią pozostanie cena takiej polisy oraz zakres wyłączeń odpowiedzialności, które zostaną ostatecznie zapisane w szczegółowych warunkach umów. Przewoźnicy z niecierpliwością czekają na konkretne oferty, które od kwietnia mają trafić do sprzedaży. Decyzja o powrocie na Ukrainę będzie dla każdej firmy indywidualną kalkulacją zysku, ryzyka operacyjnego i teraz – także kosztu nowego ubezpieczenia. Niemniej, samo pojawienie się takiej możliwości na rynku jest sygnałem, że instytucje finansowe zaczynają dostrzegać długoterminową perspektywę działalności gospodarczej w tym regionie, nawet w tak ekstremalnych warunkach.

Foto: galeria.bankier.pl

Tagi:

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *