W polskim parlamencie pojawiła się propozycja, która może znacząco wpłynąć na portfele właścicieli mieszkań i domów. Projekt ustawy zgłoszony przez klub Lewicy zakłada fundamentalne odejście od dotychczasowego sposobu wyliczania podatku od nieruchomości, który opiera się na powierzchni użytkowej, na rzecz systemu uwzględniającego wartość rynkową lokalu.
Co zakłada nowy projekt?
Głównym założeniem nowelizacji jest zastąpienie stawki metrażowej podatkiem naliczanym od wartości nieruchomości. Oznacza to, że wysokość daniny nie będzie już zależeć wyłącznie od tego, ile metrów kwadratowych zajmujemy, ale od tego, ile warta jest nasza nieruchomość na rynku. Według autorów projektu, zmiana ta ma na celu większe usprawiedliwienie fiskalne – osoby posiadające droższe lokale, często w lepszych lokalizacjach, płaciłyby więcej niż ci, którzy mieszkają w tańszych dzielnicach czy mniejszych miejscowościach.
Harmonogram i etap legislacyjny
Zgodnie z projektem, nowe przepisy miałyby wejść w życie 1 stycznia 2027 roku. Na ten moment dokument znajduje się na wczesnym etapie prac legislacyjnych – trafił do Sejmu i czeka na pierwsze czytanie. Eksperci podkreślają, że droga do ewentualnego uchwalenia ustawy jest długa i niepewna. Wymagać będzie nie tylko zgody koalicji rządzącej, ale również szczegółowych analiz dotyczących wpływu na budżety gmin, które są głównymi beneficjentami tego podatku.
Potencjalne skutki i kontekst
Wprowadzenie podatku od wartości nieruchomości to temat powracający w debacie publicznej od lat. W wielu krajach europejskich, takich jak Wielka Brytania czy Francja, systemy te funkcjonują od dawna. W Polsce jednak budzi on kontrowersje – krytycy zwracają uwagę na problem wyceny nieruchomości, która może być nieprecyzyjna i podlegać wahaniom rynkowym. Ponadto, zmiana ta mogłaby uderzyć w osoby starsze, które mieszkają w dużych, ale starych mieszkaniach w centrach miast, gdzie metraż jest wysoki, ale wartość rynkowa może być niższa niż w nowych apartamentowcach. Z kolei zwolennicy argumentują, że obecny system jest niesprawiedliwy – mieszkanie w bloku z wielkiej płyty o powierzchni 50 m kw. w małym mieście może być obciążone podobną stawką co 50-metrowy apartament w ścisłym centrum Warszawy.
„Projekt Lewicy to krok w kierunku unowocześnienia systemu podatkowego, ale bez rzetelnej wyceny nieruchomości i zabezpieczeń dla najuboższych może przynieść więcej szkody niż pożytku” – oceniają analitycy rynku nieruchomości.
W najbliższych miesiącach odbędą się konsultacje społeczne i prace w komisjach sejmowych. Ostateczny kształt ustawy może ulec znaczącym modyfikacjom, a jej przyjęcie nie jest przesądzone. Na razie właściciele nieruchomości mogą spać spokojnie – zmiany, jeśli w ogóle nastąpią, wejdą w życie najwcześniej za trzy lata.
Foto: images.pexels.com
















